poniedziałek, 21 stycznia 2013

Libster Awards - 11 nominacja

Wielkie podziękowania za kolejną nominacje kieruje do Trioo (http://girls-trio.blogspot.com/)

Odpowiedzi na pytania:

1. Co cię natchnęło do założenia bloga?
Chciałam po prostu spróbować swoich sił w pisaniu i sprawdzić czy jestem w tym dobra.


2. Czy masz jakieś zwierzę? ~ rodzeństwo też się liczy xD
Nie ma żadnego zwierzaka. A rodzeństwo to brata ;P
3. Czy uważasz, że jesteś w jakimś stopniu pokręcona?
W jakimś sensie pewnie jestem.
4. Ile masz lat?
17
5. Od kiedy blogujesz?
Od 24 lipca 2012
6. Jakiego typu muzyki słuchasz?
pop, rock 
7. Jaki jest twój ulubiony zespół/wokalista/wokalistka?
One Direction, a jeśli chodzi o więcej to zależy co wpadnie mi w ucho.
8. Jakie blogi najchętniej odwiedzasz?
To zależy, ale najczęściej z opowiadaniami.
9. Jaki masz kolor włosów?
Ciemna blond
10. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Obecnie nie mam
11. Jaką masz średnią na 1. semestr?
Nie obliczałam sobie
 

niedziela, 20 stycznia 2013

Akcja na twiterze!!!

Moi drodzy słyszeliście o akcji na twiterze? Na pewno słyszeliście. Więc bierzEmy się do roboty i tweetujmy jeszcze więcej tweetów z napisem #PolandNeedsTMHTour. Damy radę. Musimy pokazać chłopakom jak bardzo nam zależy aby odwiedzili nasz kraj. Informujcie kogo się da aby dołączył do naszej akcji. Cały świat już o nas mówi więc jest dobrze. Teraz tylko nasi chłopcy niech zauważą i przyjadą do nas, a będzie to na prawdę wielki sukces. I tak już jesteśmy niesamowici i jestem z nas bardzo dumna i wdzięczna tym, którzy nam pomogli i pewnie jeszcze pomogą
.
POLISH DIRECTIONERS NA ZAWSZE ♥♥

Libster Awards - 10 nominacja

Pisałam już jak jestem wdzięczna wszystkim od, których dostałam nominację? Nie, to pisze teraz. Jeszcze raz dziękuje za wszystkie nominacje.

Podziękowania za tą nominację dla Dominki:) Dziękuje kochana;)

Odpowiedzi na pytania:
1. Jak masz na imię?
Klaudia

2. Jaki masz kolor oczu?
Niebieski

3. Od kiedy piszesz bloga?
Od 24 lipca 2012.

4. Masz Rodzeństwo?
Mam, brata.

5. Masz jakieś zwierzątko?
Nie

6. Co cię inspiruję do pisania bloga?
Większość piszę od tak bez żadnych inspiracji, ale kiedy mam blokadę słucham muzyki lub podpowiedzi przyjaciółki i to pomaga. A nie raz przeczytam co napisałam jeszcze raz i przychodzi samo.

7. Ulubiony kolor?
Obecnie nie mam.

8. Ulubiona pora roku?
Lato

9. Opisz swojego Idola w trzech zdaniach?
5 chłopaków udowodniło światu, że marzenia się spełniają i warto w nie wierzyć. Zwariowani, pomysłowi, pełni życia i kochający swoją pasję, którą jest ich niesamowity głos do śpiewania. Dwoma słowami - One Direction:)

10. Lubisz czytać , jak tak to co najbardziej?
Lubię. Obecnie różne opowiadania na Internecie, a zwłaszcza o One Direction.

PS. Drodzy czytelnicy. Zbliża się nowy rozdział. Mam nadzieje, że nie jesteście źli, że tak późno.:)

niedziela, 13 stycznia 2013

Libster Awards - 9 nominacja

Kolejna nominacja za, którą bardzo dziękuje:)

Odpowiedzi na pytania od Maddie (http://www.maddiefriendsonedirection.blogspot.com/)

1. Dlaczego właśnie lubisz One Direction?
Lubię ich za ich wspaniały głos, charakter i podejście do życia;)

2. Up All Night czy Take Me Home?
Obydwie są świetne, ale raczej wybieram Take Me Home:)

3. Byłaś kiedyś na ich koncercie lub po prostu ich spotkałaś?
Niestety nie, ale bardzo bym chciała.

4. Jeśli wakacje marzeń, to gdzie?
Hmm... może Londyn albo Los Angeles.

5. Ulubiona pora roku?
Zdecydowanie lato.

6. Co w przyszłości chcesz studiować?
Myślałam nad studiami wokalnym albo pedagogiką, ale teraz zdecydowałam i bardziej kierują się na pedagogikę.

7. Co myślisz o Taylor?
Jako artystkę bardzo ją szanuję bo na prawdę ma niesamowity głos. A jeśli chodzi o charakter to może to przemilczę. Niezbyt za nią przepadam jako zwykłą osobą. Wydaje mi się bardzo rozpuszczona i zapatrzona w siebie. Takie jest moje zdanie, ale może się mylę.

8. Co cię motywuje do pisania?
Może to, że chcę pokazać, że ja też coś potrafię jak również chęć sprawdzenia się w pisaniu.

9. Gdzie spędziłaś sylwestra?
Niestety w domu, ale przyszła przyjaciółka i też było świetnie:)

10. Do której chodzisz klasy?
Do II Liceum.

11. Co myślisz o moim blogu?
Muszę się przyznać, że nie byłam jeszcze na twoim blogu oprócz odpowiadania teraz na pytania, ale już dodaję tego posta i zabieram się za odwiedzenie twojego blogu;)
 

Rozdział 29

"Harry"

Odprowadziliśmy z Kasią jej chrzestnego z rodziną i wróciłem na salę, a Kasia poszła do łazienki. Na sali zostali nasi rodzice, kuzynka Kasi z chłopakiem oraz nasi przyjaciele (czyli reszta mojego zespołu oraz Victoria, Danielle i Ashley). Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Minęło trochę czasu, a Kasia nie wracała. Nagle usłyszałem krzyk, a był to krzyk Kasi. Wybiegłem z sali, a za mną chłopacy i dziewczyny. Dziewczynom kazałem sprawdzić łazienkę, a ja z chłopakami wybiegłem na dwór. Tam ujrzałem jak w ciemny zaułek skręca grupka chłopaków. Podeszliśmy tam szybko i ujrzałem Adama, który trzymał Kasię. Blondynka była cała zapłakana. Odepchnąłem tamtych chłopkaów i podszedłem do Adama i mojej żony.
- Zostaw ją. - powiedziałem. Chłopacy obezwładnili jego trójkę kolegów. Zaśmiał mi się prosto w twarz i mocniej Kasię za rękę, a on mnie wtedy odepchnął. Puścił Kasię i podszedł do mnie bliżej. Zaczęliśmy się szarpać i popychać. Przybiegły dziewczyny i podeszły do Kasi. Płakała, była cała roztrzęsiona. Chciałem do niej podejść i ją przytulić, ale nie mogłem. Przeszkodą był Adam. Zaczęliśmy się bić. Chłopak Kasi kuzynki zdążył zadzwonić na policję, a potem próbował nas rozdzielić. Przyjechali funkcjonariusze i obezwładnili Adama. Zabrali go i jego przyjaciół, a następnie odjechali. Podszedłem do Kasi i mocno ją przytuliłem. Wtuliła się we mnie jak mała dziewczynka. Czułem się winny tego zajścia bo gdybym poczekał na nią przed toaletą to Adam by jej nie dorwał. A z drugiej strony zastanawiałem się jak on się tu w ogóle dostał i skąd wiedział, że w ogóle bierzemy tego dnia ślub? Takie myśli zaprzątały wtedy moją głowę. Wróciliśmy do budynku i Kasia od razu z dziewczynami poszła do łazienki. Poprosiła abym sam pożegnał rodziców i powiedział, ze zobaczymy się następnego dnia. Zrobiłem jak prosiła. Gdy nasi rodzice odjechali, Kasia wyszła z toalety. Zabraliśmy rzeczy, które mieliśmy na sali i wyszliśmy z budynku wsiadając do samochodów. My pojechaliśmy z Lou, Ashley i Zayn'em. W drugim była Victoria, Danielle, Niall i Liam, a w trzecim jechała Wiola (kuzynka Kasia) z chłopakiem. Oni mieli nocować u nas. Pod domem byliśmy dość szybko. Każdy rozszedł się do swoich pokoi. Kasię zaprowadziłem do mojego pokoju, a potem jej kuzynce i chłopakowi pokazałem im dwa pokoje gościnne. Później wróciłem do pokoju, w którym Kasia już była umyta i leżała pod pościelą. Poszedłem do łazienki aby się umyć. Wróciłem ubrany w dresy i położyłem się obok Kasi. Przysunąłem się do niej, obejmując ją w pasie i przytulając się do jej pleców. Momentalnie zasnąłem.
"Victoria"
Ten dzień był wspaniały dla mnie, a co dopiero może powiedzieć Kasia i Harry. No może ten incydent z Adamem nie był potrzebny, ale na pewno zapamiętam ten dzień na długo tak jak oni. Wraz z Niall'em położyliśmy się spać ranem. Obudziłam się około 14:00, ale co się dziwić. Wstałam, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Wykonałam poranne czynności i wróciłam z powrotem do pokoju mojego chłopaka. Spojrzałam na niego. Wyglądał słodko jak spał. Aby go nie obudzić, wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do kuchni. Zastałam w niej Danielle oraz kuzynkę moją i Kasi - Wiolę. Przywitałam się z dziewczynami i zabrałam się za przygotowanie dla siebie jedzenia. Po chwili usłyszałam Niall'a. Przywitałam się z dziewczynami, a potem podszedł do mnie. Przytulił się do moich pleców, obejmując w pasie.
- Witaj kochanie. - szepnął mi do ucha i pocałował w policzek. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam mu. Skończyłam robić kanapki. Usiadłam przy stole naprzeciwko Danielle, a Niall usiadł obok mnie ze szklanką soku pomarańczowego. Zaczęłam jeść i rozmawiać z Wiolą. W między czasie Niall zabrał mi jedną z kanapek. Chciał mnie udobruchać  całusem, ale nie byłam na niego zła. Specjalnie zrobiłam więcej wiedząc, że będzie chciał. Po chwili przyszła reszta domowników i gości, czyli w tym rodzice pary młodej. We czwórkę przeszliśmy do salonu aby mieli miejsce przy stole i ze spokojem zjedli śniadanie i obiad w jednym. Po krótkim czasie do salonu przyszło świeżo upieczone małżeństwo i ich rodzice. Wiola ze swoim chłopakiem poszła na spacer więc z kuchni przyszli jeszcze chłopcy i Ash. Zadzwonił dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć pewna, że Wiola coś zapomniała. Otworzyłam drzwi i się pomyliłam bo ujrzałam postać Adama przed sobą. Chciałam zamknąć drzwi, ale mi nie pozwolił.
- Muszę porozmawiać z Kasią i jak mu tam. Harry, tak? - powiedział.
- Wątpię, że chcą cię oboje widzieć po wczorajszym. - powiedziałam oschle nie wpuszczając go do środka.
- Chce ich przeprosić. - odparł błagalnym głosem. Wpuściłam go. Poszedł za mną do salonu.
"Kasia"
Victoria wyszła, a po chwili wróciła do salonu z Adamem. Harry momentalnie wstał. Ja również aby go uspokoić.
- Po co tu przyszedłeś? - zapytał wściekły Harry.
- Chcę was przeprosić. - powiedział Adam, a ja na niego spojrzałam zdziwiona. Trzymałam Harry'ego za rękę, a reszta nas obserwowała.
- Kasia, proszę. Na prawdę tego żałuję. Wypiłem za dużo i mnie poniosło. Jeszcze raz przepraszam. - powiedział i podszedł bliżej, a Harry odruchowo stanął przede mną.
- Spokojnie. - wyszeptałam do niego ściskając mocniej jego rękę.
- Dobrze, wybaczamy ci. - powiedział Harry obejmując mnie. Adam delikatnie się uśmiechnął.
- Dziękuję. To ja już pójdę. - powiedział i ruszył do wyjścia. Postanowiłam go odprowadzić, ale Harry nie dał mi iść samej. Przy wyjściu Adam jeszcze na chwilę się odwrócił i złożył nam życzenia. Przyjęliśmy, a ja tylko zapytałam skąd wiedział kiedy biorę ślub. Powiedział, że dowiedział się od moich rodziców i wyszedł. Wróciłam z moim mężem do salonu. Moi rodzice siedzieli z państwem Styles, czyli też już moimi rodzicami na kanapie. Stanęłam na przeciwko nich. Poprosiłam ich aby poszli ze mną do mojego byłego pokoju bo w końcu teraz będę mieszkała w jednym pokoju z loczkiem. Weszliśmy we trójkę do pomieszczenia, zamknęłam drzwi i chciałam się dowiedzieć jakim cudem poinformowali Adama o ślubie. Okazało się, że to wszystko dzięki mojej mamie. Dzień przed tym jak przylecieli do Londynu spotkała go w supermarkecie. Adam się jej spytał o mnie to się pochwaliła, że wychodzę za mąż. Potem gdy ładnie ją poprosił mówiąc, że na pewno się ucieszę na jego widok podała mu adres kościoła oraz sali gdzie miał być ślub i wesele. Byłam wściekła bo popsuł mi uroczystość i na koniec dnia - humor. Ogólnie wesele było fantastyczne, ale cóż. To zdarzenie po, też miało miejsce i będzie się je pamiętać. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Mama próbowała mnie pocieszyć mówiąc, że nie wiedziała, że on tak się zachowa. Po za tym powinnam była go zaprosić. Tym to mnie już na maksa wkurzyła, aż kipiałam złością. Wybiegłam z pokoju na dół. Zapłakana, weszłam do salonu i... poczułam skurcz w brzuchu. Przykucnęłam obejmując brzuch rękoma. Strasznie bolało. Harry od razu do mnie podszedł.
-  Kochanie, co się dzieje? - zapytał kucając obok mnie. Zaczęłam pomału oddychać i wstałam z pomocą chłopaka.
- Skurcz. - powiedziałam. Chłopak pomógł mi usiąść na kanapie. Wszyscy się przestraszyli, z resztą ja też.
- Aaa. - syknęłam. Znowu, ale to boli. Harry z jego mamą stwierdzili, że musimy jechać do szpitala. Chłopak poprosił Zayn'a aby z nami pojechali. W trójkę wyszliśmy z domu kierując się do samochodu. Wsiedliśmy i  Malik od razu ruszył w stronę szpitala. Na miejscu byliśmy po 20 minutach. Wysiedliśmy i chłopacy pomogli mi dojść bo dostałam kolejnego skurczu. Po wejściu do szpitala kolejny, mocniejszy przez co przykucnęłam. Harry poprosił Zayn'a aby został ze mną, a on pobiegł po lekarza. Zayn pomógł mi usiąść na krześle.
"Harry"
Od razu pobiegłem po lekarkę, która prowadziła ciążę mojej żony. Po chwili ją znalazłem i podszedłem do niej. Poprosiłem aby poszła ze mną bo Kasia ma skurcze. Przy blondynce, z którą był brunet byliśmy po chwili. Pani doktor stanęła koło Kasi. Pomogła jej wstać i powiedziała, że musi ją zabrać do swojego gabinetu. My mieliśmy na razie poczekać przed gabinetem. Czekałem z jakieś 30 minut gdy lekarka mnie zawołała do środka. Wszedłem do środka i usiadłem obok mojej żony. Dowiedziałem się, ze Kasi ciąża jest zagrożona. Dziewczyna miała zaszklone oczy, a ja nie wierzyłem co słyszałem. Chwyciłem ją za rękę i słuchałem co jeszcze mówi ginekolog. Dała od razu zwolnienie ze studiów od razu usprawiedliwiające jej nieobecność. Ma odpoczywać w domu i się nie przesilać. Wziąłem zwolnienie Kasi, objąłem dziewczynę i wyszliśmy z gabinetu. Razem z Zayn'em pomału poszliśmy do samochodu. Z pod szpitala pojechaliśmy od razu do domu.
"Kasia"
Dojechaliśmy do domu. Całą drogę przejechaliśmy w ciszy. Bałam się o ciążę i dziecko. Weszłam do domu i od razu Harry kazał mi się położyć w pokoju. Jednak najpierw chciałam powiedzieć co było u lekarza. Weszłam do salonu od razu siadając w fotelu, Harry usiadł na podparciu fotela, w którym usiadłam. Zauważyłam, ze moi rodzice, a także Harry'ego oraz Wiola z Michałem (jej chłopak) byli przygotowani do powrotu. Powiedziałam co powiedziała lekarka. Potem pożegnałam się z nimi bo już musieli wracać. Kiedy poszli, ja postanowiłam pójść do pokoju. Położyłam się na łóżku i nie wiem dlaczego, ale zasnęłam. Gdy się obudziłam, zobaczyłam Harry'ego, który siedział obok mnie. Zauważając, ze otworzyłam oczy, chwycił mnie za rękę.
- Jak się czujesz? - powiedział zmartwiony.
- Już lepiej. Tylko dlaczego to zdarza się właśnie mnie? Najpierw nieplanowana ciąża, a teraz? Już ze wszystkim się pogodziłam to dowiaduję się, że jest ciąża zagrożona. - powiedziałam, a po policzkach zaczęły spływać mi łzy.
- Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - powiedział i delikatnie pogładził mnie po moim brzuchu.
"Victoria"
Chłopacy planowali zrobić męski wypad do klubu, ale nie wiedzieli czy dadzą radę namówić Harry'ego. Postanowiłam im pomóc. Chwyciłam mojego chłopaka za rękę i poszliśmy do pokoju Kasi i Hazzy. Zapukałam, a gdy usłyszeliśmy "Proszę", to otworzyłam drzwi i weszliśmy.
- Harry, jest sprawa. Chcemy iść dzisiaj razem z chłopakami do klubu. Taki męski wieczór. - powiedział Niall.
- Przepraszam chłopaki, ale ja zostanę z Kasią. - powiedział loczek.
- No idź z nimi. Dawno nie byliście gdzieś tylko w piątkę. My z dziewczynami z Kasią. - powiedziałam.

- Victoria ma rację. Idź skarbie, damy sobie radę. - powiedziała Kasia. Harry spojrzał na swoją żonę, a potem na nas.
- No dobra, niech będzie. - powiedział do Niall'a. - Ale jak będzie coś nie tak to dzwońcie do mnie od razu. - dodał, słowa kierując do mnie i Kasi. Następnie wyszedł z Niall'em, a ja usiadłam obok Kasi. Zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim byle nie siedzieć w ciszy. Po jakiś 10 minutach dołączyła do nas Danielle z Ashley. Postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film.  Ashley wybrała film, a ja z Danielle poszłyśmy do kuchni po coś do jedzenia. Wróciłyśmy po chwili. Usiadłyśmy na łóżku obok dziewczyn i zaczęłyśmy oglądać film. Postanowiłyśmy nie skończyć na jednym i oglądałyśmy do 4:00 nad ranem kiedy do domu wrócili chłopacy. Zeszliśmy na dół gdzie byli chłopacy i tylko ja zareagowałam niezbyt szczęśliwa. Niall ledwo stał na nogach. Reszta była całkowicie trzeźwa. Blondyn podszedł do mnie próbując pocałować. Odsunęłam go.
- Jesteś pijany więc teraz idź spać. Porozmawiamy jutro. - powiedziałam wściekła. Harry i Zayn pomogli mu dojść do pokoju. Nie chciałam wiedzieć co robili w klubie tylko poszłam do swojego pokoju. Chwyciłam piżamę i poszłam się umyć, a potem wróciłam do pokoju. Położyłam się do łóżka i od razu odpłynęłam do krainy snów. Rano wstałam około 9:00. Poszłam do łazienki z ciuchami i wykonałam wszystkie poranne czynności. Następnie wróciłam do pokoju, a potem poszłam na dół do kuchni. Zastałam w niej Danielle, Ashley i Liam'a. Przywitałam się z nimi i potem zrobiłam sobie śniadanie. Usiadłam obok Danielle zaczynając jeść przygotowany posiłek. Zjadłam i pijąc herbatę rozmawiałam z Ashley. Do kuchni wszedł Niall od razu sięgając po butelką wody. Potem przywitał się ze wszystkimi, a ja podczas tego włożyłam swoje naczynia do zmywarki i wyszłam do salonu. Pewnie go to zszokowało, ale mnie to nie obchodziło. Chwyciłam książkę z półki, usiadłam w fotelu i zaczęłam czytać. Po chwili do samochodu weszła czwórka, którą zostawiłam w kuchni. W tym oczywiście był Niall. Podszedł do mnie i chciał mnie pocałować w policzek, ale odsunęłam głowę. Pewnie zastanawiacie się dlaczego byłam tak wściekła skoro on tylko wypił za dużo. No właśnie, dużo. Po za tym był jedyny. Reszta przyszła trzeźwa tylko nie on. Nie przepadałam za alkoholem od zawsze. Wracając do sytuacji w salonie. Niall spojrzał na mnie, a ja ignorując czytałam dalej książkę. Usiadł w przeciwnym fotelu ciągle mnie obserwując. W końcu do salonu dołączyła reszta zajmując wolne miejsca. Odłożyłam książkę zaczynając z nimi rozmawiać. Pytali się czemu z Ashley nie jesteśmy na wykładach. Po tym ślubie o jeden dzień przedłużyłyśmy sobie wolne. Następnego dnia miałyśmy już normalnie iść na Uniwersytet. Kasia papier od lekarza na uczelnie miała zawieść z Harry'm też następnego dnia. Dość długo rozmawialiśmy gdy odezwał sie Niall.
- Długo mnie tak będziesz ignorować? - zapytał patrząc na mnie. Przemilczałam to. - W ogóle co ci takiego zrobiłem? - zapytał głośniej.
- Po pierwsze nie podnoś głosu, a po drugie chyba ci szwankuje pamięć skoro nie pamiętasz nic z wczorajszego wieczora i nocy. Trzeba było jeszcze więcej wypić! - krzyknęłam i wyszłam z salonu do ogrodu. W tamtym momencie chciałam być po prostu sama. Był kwiecień, więc nie było aż tak ciepło. Pomimo to ja siedziałam na trawie w krótkim rękawki. Bez przerwy patrzyłam przed siebie gdy poczułam jak ktoś okrywa mnie swetrem. Podniosłam wzrok do góry i ujrzałam nad sobą Zayn'a. Usiadł obok mnie, a potem spojrzał na mnie. Powiedziałam, ze chcę być sama. On jednak nie posłuchał mnie i siedział dalej obok mnie. Chciał pogadać, ale ja tego nie chciałam. Nikt nie wiedział czemu tak zareagowałam na upitego Niall'a i nie miałam zamiaru nikomu o tym mówić. A by najmniej na razie. Ta sprawa zbyt mnie dotykała chociaż było to już bardzo dawno. Zayn widząc, że nic nie zdziała, wstał i wrócił do domu. Natomiast ja siedziałam jeszcze z jakiś czas na dworze gdy przyszedł tym razem Niall. Kiedy tylko stanął na przeciwko mnie to od razu się podniosłam i ruszyłam w kierunku domu.

--------------------------------------------
Koniec 29 rozdziału. Pomału pisze kolejny rozdział, ale wena ostatnio nie chce ze mną współpracować. Jednak mam nadzieję, że wam się podobał ten rozdział. Proszę o komentarze i z góry dziękuję za wszystkie:)
Następny rozdział wkrótce - mam taką nadzieję:)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Kiss You - teledysk

Widzieliście już teledysk 1D do piosenki Kiss You? Jeśli nie to tutaj macie link http://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg . Co o nim sądzicie?
No i jak zawsze organizowane jest pobicie rekordu w jak największej ilości odtworzenia teledysku w ciągu 24 h na youtube. W tym momencie rekord należy do Justina Biebera & Nicki Minaj - Beauty & a Beat. Musimy go pobić więc do dzieła !!!

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 28

No nareszcie mogę dodać kolejny rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Zapraszam do czytania.

**************************************
- Ale to nie wszystko. - powiedział Harry. - Kasia jest w ciąży.
- Żartujecie? - zapytał.
- No, nie. - powiedziałam.
- Hmm... cóż... - zaczął. Było widać, że jest zaskoczony tym i to bardzo. No, ale co się dziwić. - Gratuluję, ale czy to nie za szybko? - zapytał Simon.
- Wiemy, że tak. Bo wiesz, tak jakby tego nie planowaliśmy. - powiedział Harry.
- No cóż, w takim razie. Pomogę wam. - powiedział. - Na razie jedźcie do domu. Ja się nad tym zastanowię i przyjadę powiedzieć co wymyśliłem. - dodał. Pożegnaliśmy się z nim i wróciliśmy do samochodu, a potem do domu. W domu opowiedzieliśmy reszcie co było u lekarza i jak zareagował Simon.

Minął kolejny tydzień i już znaliśmy pomysł, który wymyślił Simon. Poparliśmy go w tym. Na kwietnia został zaplanowany nasz ślub. Nie chcieliśmy aby dziecko urodziło się przed nim. Media dudniły o naszych zaręczynach i planowanym ślubie. Dobre jedynie było to, że nikt nie wiedział jeszcze o dziecku. Nasi przyjaciele bardzo nam pomagali. Simon również robił co tylko mógł. Z dziewczynami normalnie chodziłyśmy na wykłady, ale przed szkoła zawsze jakiś reporter próbował o coś wypytać. Danielle tańczyła w różnych teledyskach, a chłopcy dalej pracowali nad nową płytą. Oczywiście tez planowaliśmy ślub i wesele. Harry wynajął organizatorkę aby się wszystkim zajęła, ale oczywiście z porozumieniem z nami.
Kolejny piątek. Wróciłam wcześniej z uczeni bo się źle poczułam. Akurat chłopacy był w domu i gdy mnie zobaczyli to się trochę przestraszyli, a zwłaszcza Harry.
- Czemu jesteś tak wcześnie? - zapytał Zayn gdy weszłam do salonu.
- Źle się poczułam i zwolniłam się, a teraz idę się położyć. - powiedziałam kierując się do swojego pokoju. Gdy tylko położyłam się na łózko, w pokoju od razu pojawił się Harry. Usiadł na brzegu mojego łóżka i spojrzał na mnie przestraszony.
- Nie martw się, tylko trochę w głowie mi się zakręciło, ale jest lepiej. Poleżę i będzie wszystko w porządku. - powiedziałam uśmiechając się do niego lekko.
- Na pewno? Nie chcę aby coś się stało tobie i dziecku. - powiedział siadając bliżej mnie i chwytając za rękę.
- Na pewno. Dziękuje, że jesteś przy mnie. - powiedziałam, a on mnie delikatnie pocałował. Ja leżałam, on siedział i rozmawialiśmy. Powiedział, że Simon zarządził im  miesięczną przerwę w nagrywaniu płyty aby mogli zająć się przygotowaniami do ślubu. Dowiedziałam się, że już została zamówiona sala na wesele oraz kapela i katering. Harry też już wszystko załatwił z księdzem. Ja miałam tylko podpisać jakiś papier potwierdzając, że chcę wziąć z nim ślub. Dziwnie się czułam bo nigdy nie myślałam, że tak wcześnie wyjdę za mąż. Jak dzwoniłam do rodziców to byli na początku trochę źli. Jednak potem wyjaśniłam im wszystko na spokojnie i dali się udobruchać zwłaszcza, że Harry'ego poznali w święta i go polubili. Do pokoju weszła  Tori. Od razu zapytała jak się czuję.

DZIEŃ ŚLUBU

Do ślubu dni minęły strasznie szybko. Dużo mieliśmy jeszcze do pozałatwiania, ale daliśmy rady. Tego dnia wstałam już o 7:00 i nie mogłam wyjść z mojego pokoju bo czasem zobaczyłabym Harry'ego. Moje przyjaciółki zadbały tak, że zobaczymy się dopiero w kościele. Mnie miały pilnować i pomóc przygotować dziewczyny, a jego chłopacy. Wstałam i otrzymałam od dziewczyn śniadanie. Po śniadaniu poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w leginsy i tunikę z krótkim rękawkiem, a następnie usiadłam na krześle. Danielle zabrała się za ułożenie mi fryzury, a raczej zrobienie pięknych loków. Victoria z Ashley na zmianę również się czesały. Potem została tylko Danielle, którą uczesała Ashley. Tak minął czas do 9:00. W kościele ślub miał się zacząć o 16:00. Na świadkową wybrałam Victorię, a Harry wybrał  Louis'a. Po czesaniu, zaczęło się malowanie. Ashley mnie umalowała, a potem nawzajem z dziewczynami. W końcu trzeba było założyć suknie. Najpierw po kolei weszły dziewczyny do łazienki. Na końcu byłam ja. Ubrałam piękną, białą suknie i białe szpilki. Wyszłam do dziewczyn. W pokoju Victoria zapięła mi naszyjnik oraz wpięła welon we włosy. Założyłam na palec pierścionek zaręczynowy, a potem kolczyki w uszy. Na zegarze wskazywało 15:00, a  mu już byłyśmy gotowe. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Victoria podeszła i zapytała kto to. Okazało się, ze to moja mama. Weszła do pokoju, a Victoria zamknęła drzwi.
- Córciu, wyglądasz prześlicznie. - powiedziała mama podchodząc do mnie. W oczach miała łzy szczęścia. Przytuliła mnie. - Zresztą wy dziewczyny wyglądacie również ślicznie. - dodała kierując te słowa do moich przyjaciółek. Potem wyszła, a my znowu zostałyśmy same. Kolejne pukanie do drzwi. Tym razem był to Louis. Tori go wpuściła.
- No, dziewczyny. Wyglądacie olśniewająco. Zwłaszcza panna młoda. - powiedział, a my podziękowałyśmy. Przyszedł po dziewczyny aby jechać do kościoła. Zostałam sama z Tori. Wszyscy, którzy byli tego dnia w domu zdążyli już pojechać do kościoła. We dwie mogłyśmy wyjść. Zeszłyśmy na dół, wyszłyśmy z domu i podeszłyśmy do limuzyny, wsiadając do niej. Była czarna, przystrojona białymi kwiatami. Limuzyna ruszyła, a pod kościół zajechałyśmy 20 minut później. Na miejscu drzwi od limuzyny się otworzyły, a rękę podał mi tata. Wysiadłam z pojazdu, a za mną Victoria. Wszyscy już byli w kościele. Szłam z moim tatą, a Tori jako świadkowa kroczyła za mną. Weszliśmy do kościoła i wtedy wszystkich spojrzenie zostało zwrócone na mnie, a ja? Patrzyłam się tylko na Harry'ego. W tym garniturze wyglądał jeszcze przystojnie niż na co dzień. Gdy podeszliśmy we trójkę, tata przekazał moją rękę Harry'emu i usiadł w ławce koło mojej mamy. Stanęłam obok Harry'ego, a za nami Victoria i Louis.

"Harry"
 
Nagle drzwi do kościoła się otworzyły i wtedy ujrzałem ją z tatą. Wyglądała przepięknie w tej białej sukni. Była rozkloszowana od jej bioder w dół. Jej piękne blond włosy zakręcone w loki opadały na jej ramiona, a delikatny makijaż podkreślał jej naturalną urodę. Doszła z tatą. Pan Kotecki przekazał mi rękę jego córki. Stanęliśmy przodem do księdza i zaczęła się uroczystość [...]. Do kościoła wszedł jakiś chłopak i stanął z tyłu. Przyszła pora na przysięgę małżeńską lecz przed tym ksiądz zadał pytanie.
- Czy ktoś wie o przeszkodach w zawarciu tego małżeństwa? - wtedy odezwał się ten chłopak i ruszył w naszą stronę.
- Ja wiem. - powiedział.
- Adam? Co ty tu robisz? - zapytała Kasia. "Adam? Nie tak miał na je były chłopak z Polski?" - pomyślałem.
- Nie pozwolę ci na ten ślub, rozumiesz? - powiedział chwytając moją dziewczynę za rękę.
- Puść, to boli. - powiedziała Kasia, a ja go odepchnąłem od niej.
- Nie możesz. - powiedział trochę wściekły.
- Dlaczego? - zapytała Kasia.
- Ponieważ... Zrozumiałem swój błąd i kocham cię. - powiedział. Spojrzała na niego, a potem chwyciła mnie za rękę i...
- Kocham Harry'ego i to z nim spędzę resztę życia. - powiedziała, jednak do niego to chyba nie dotarło. Poprosiłem Louis'a i Liam'a by go wyprowadzili z kościoła. Kiedy wrócili na swoje miejsca kontynuowaliśmy ceremonie. Zaczęła się najważniejsza część mszy po, której mieliśmy oficjalnie stać się małżeństwem. Najpierw powtarzałem ja za księdzem, a później ona.
- Uroczyście, ogłaszam was mężem i żoną. - powiedział ksiądz. - Możesz pocałować pannę młodą. - zwrócił się do mnie. Odwróciłem się do Kasi i złożyłem na jej ustach delikatny, a zarazem czuły pocałunek.
 
"Kasia"
 
Poczułam jego usta na swoich. Krótki, ale delikatny pocałunek. Po pocałunku msza trwała dalej. Po mszy wyszliśmy przed kościół i otrzymaliśmy część życzeń. Oczywiście paparazzi też byli, ale ochroniarze, których chłopcy załatwili domyślając się o przybyciu fotografów nie dopuszczali ich do nas. Następnie fotograf zrobił nam wszystkim zdjęcie i pojechaliśmy na salę. Przed nią też było kilku fotoreporterów, ale ochroniarze się nimi zajęli. Na miejscu wysiedliśmy i podeszliśmy pod wejście do budynku. Tam nasi rodzice przywitali nas chlebem i solą. Następnie Harry wziął mnie na ręce i przeniósł przez próg. Stanęliśmy na środku salo, a obok nas w kółku ustawili się wszyscy goście. Każdy dostał lampkę szampana. Orkiestra przywitała wszystkich i zaczęli razem z gośćmi śpiewać 'sto lat'. Potem wszyscy wznieśliśmy toast, a raczej oni wznieśli za nas toast. No i się zaczęło, jak to bywa na weselach.
- On temu winien.... - Harry musiał mnie pocałować, a potem oczywiście ja jego. Następnie goście złożyli nam resztę życzeń. Po życzeniach usiedliśmy przy stołach. Koło nas przy naszym stole po mojej stronie usiadła moja świadkowa, czyli Victoria z osobą towarzyszącą, którą był Niall. Natomiast po stronie Harry'ego miejsce zajął Louis wraz z Ashley. Reszta gości siedziała przy stołach, które były ustawione wzdłuż sali po obu stronach, na środku dając miejsce do tańca. Podano pierwsze potrawy. Oczywiście muszę wspomnieć, że całe wesele było zrobione według tradycji jakie panują w Polsce. Po zjedzeniu obiadu weselnego przyszła pora na:
- Zapraszamy parę młodą na parkiet aby zatańczyła swój pierwszy taniec. - powiedziała wokalistka zespołu. Harry wstał, odsunął moje krzesło pomagając mi wstać. Wyciągnął rękę w moją stronę, a ja ją chwyciłam i poszliśmy w stronę parkietu. Stanęliśmy na środku na wprost siebie. Orkiestra zaczęła grać, a my zaczęliśmy tańczyć. Oczywiście była to ballada. Po pierwszym tańcu na parkiet weszły inne pary tym samym dołączając do nas. Tańczyliśmy przez kilka kolejnych tańców kiedy zrobiono przerwę na zjedzenie i odpoczynek. Potem znowu zaczęła orkiestra grać, a do tańca poprosił mnie Niall. Harry wtedy zaczął tańczyć z Victorią. Po tańcu z blondynem przyszła pora na taniec z moim tatą. Harry w tym momencie podszedł do orkiestry i wyszeptał coś na ucho jednemu chłopakowi. Po tańcu z tatą chciałam usiąść przy stole koło Danielle i chciałam z nią porozmawiać. Jednak nie usiadłam.
- To piosenka specjalnie dla ciebie, pani Styles. - powiedział Harry do mikrofonu uśmiechając się. Zespół zaczął grać, a Harry zaczął śpiewać. Patrzył mi w oczy i podchodził coraz bliżej mnie. Śpiewał specjalnie dla mnie przez co czułam się wtedy wyjątkowo. Ten cały dzień był wspaniały jak dla każdej młodej dziewczyny w takim momencie życia. Po piosence Harry mnie pocałował, a ja odwzajemniłam pocałunek. Następnie mój mąż oddał mikrofon i razem podeszliśmy do stoliku gdzie siedzieli nasi kochani przyjaciele. Rozmawialiśmy kiedy odezwał się Louis:
- Musze przyznać, ze wesele świetne. Z Ashley będziemy musieli je przebić. - uśmiechnął się i przytulił swoją dziewczynę.
- Życzymy powodzenia. - powiedział Harry. Oczywiście, żartowali sobie. Gdy po kolejnej przerwie orkiestra zaczęła grać Harry poszedł zatańczy z moją mamą. Potem przyszedł po mnie i znowu przypadła nam ballada. Mogliśmy trochę porozmawiać.
- Jak ci się to wszystko podoba? Jest chociaż trochę tak jak sobie wymarzyłaś? - zapytał. Spojrzałam mu w oczy.
- Nie ważne jak by wyglądało całe wesele i ślub. Najważniejsze, że odbyło się z osobą, którą bardzo kocham i, która kocha mnie, panie Styles. - uśmiechnęłam się. - A ty? - dodałam po chwili.
- Nic dodać, nic ująć. Kocham cię. - powiedział i mnie pocałował co oczywiście odwzajemniłam. Potem do tańca poprosił mnie tata Harry'ego, który specjalnie przyjechał do Londynu na ślub syna. Harry poszedł zatańczyć z moją kuzynką z Polski, Wiolą. Potem tańczyłam z moim chrzestnym, a później przed kolejną przerwą z ojczymem Harry'ego. Po tańcu, poszłam do stołu aby coś zjeść przy, którym siedziała Victoria i Niall. Po chwili zjawił się Harry, Louis i Ashley. Zjadłam trochę i postanowiłam wyjść trochę na zewnątrz się przewietrzyć. Harry poszedł ze mną. Na dworze stanęliśmy na schodach przed salą. Jednak długo nie byliśmy tam bo po chwili zrobiło się mi trochę zimno więc wróciliśmy do środka. W tym momencie podszedł do nas fotograf z pytaniem czy moglibyśmy poprosić wszystkich gości do drzewka szczęścia aby mógł zrobić kilka zdjęć. Co to drzewko szczęścia? Tak myśli pewnie wam chodzi po głowie. Jak się wchodziło do sali z boku na palecie do malowania stało białe płótno, na którym było narysowane drzewo, a raczej pień i gałęzie. Każdy z gości miał podejść i mocząc palec w farbie odcisnąć na dowolnej gałęzi. Potem my to mieliśmy zabrać do domu i powiesić na ścianie aby przyniosło nam szczęście. Podeszliśmy do orkiestry i poprosiłam o mikrofon.
- Witajcie kochani. Dziękujemy, że jesteście z nami w tym szczególnym dla nas dniu. Teraz chcielibyśmy was poprosić aby każdy z was podszedł do drzewka szczęścia i odbił swój palec na wybranej przez siebie gałązce. - powiedziałam i oddałam mikrofon. Goście zaczęli po kolei podchodzić do palety i odciskać swój place. Potem przyszła pora na tort. Stanęłam wraz z Harry'm na środku, światła zgasły i z kuchni wyjechał przepiękny tort. Taki jak zamówiliśmy.
Zapalono z powrotem światła i musieliśmy uroczyście ukroić pierwszy kawałek. Podeszliśmy bliżej i kelnerka podała mi nóż. Harry stanął za mną obejmując mnie jedną ręką w talii, a drugą chwycił moją rękę, w której trzymałam nóż. Raz, dwa i pierwszy kawałek został ukrojony. Potem kelnerka dalej kroiła, a my podawaliśmy gościom, którzy podchodzili. Na końcu wzięliśmy dla siebie i poszliśmy do swojego stołu usiąść. Zjedliśmy ciasto i wtedy przyszła pora na konkursy, które przygotowała orkiestra. Goście świetnie się bawili. W końcu wybiła północ więc przyszedł czas na oczepiny. Najpierw Victoria pomogła mi ściągnąć welon, a potem zawiązała mi oczy. Za moimi plecami ustawiły się dziewczyny, które nie są jeszcze zamężne. 1,2,3 i rzuciłam. Ściągnęłam opaskę z oczu i okazało się, że złapała Ashley. Pogratulowałam i przyszła kolej na mojego męża. Ściągnął muszkę, a za nim ustawili się kawalerowie. Rzucił i... Muszkę złapał Louis. Świetnie się zgrało. Prowadzący, czyli wodzirej podszedł do pary.
- Skoro wypadło na was jako parę, która powinna jak najszybciej teraz wziąć ślub po naszej tu parze młodej to zdradźcie coś. Jesteście parą? - zapytał.
- Tak.
- Planujecie już ślub? - zapytał ponownie.
- Jesteśmy zaręczeni od pół roku, a ślub planujemy zrobić prawdopodobnie w wakacje. - powiedziała Ashley pokazując pierścionek. Wszyscy zabili im brawo razem z nami. Wtedy prowadzący powiedział, że muszą się pocałować jako nowa, przyszła para młoda. Długo nie trzeba było ich do tego namawiać. Później wróciliśmy do tańczenia. W między czasie jeszcze były przerwy, a my wtedy wraz z Harry'ym staraliśmy się podejść do każdego z gości aby porozmawiać. Zatańczyłam chyba z każdym. Na pewno zatańczyłam z reszt a z One Direction oraz ze swoimi kuzynami. W jednej z przerw wyszłam z dziewczynami na korytarz aby trochę odetchnąć. Usiadłyśmy na kanapie, która tam stała i zaczęłyśmy rozmawiać. Dziewczyny się bardzo cieszyły, że jestem szczęśliwa z Harry'm i, że tak to się wszystko ułożyło. Po chwili przyszedł Zayn i poprosił mnie drugi raz do tańca. Zgodziłam się i wraz z nim poszłam na salę zostawiając dziewczyny. Weszliśmy do sali stając na parkiecie i zaczęliśmy tańczyć. Po tańcu z Malikiem podeszłam do stolika gdzie siedzieli moi rodzice i usiadłam obok nich. Rozmawialiśmy dłuższy czas. Ogólnie rozmawialiśmy o mojej przyszłości. Pierwszy rok studiów obiecałam im, że skończę, potem jakoś będę musiała sobie poradzić. Muszę zrobić tak aby najpierw zadbać o dziecko by się zdrowe urodziło. Po rozmowie wróciłam na swoje miejsce przy stole gdzie siedział Harry. Około 4 nad ranem goście zaczęli się pomału zbierać więc trzeba było każdego pożegnać. Nie planowaliśmy robić poprawin następnego dnia więc każdy dostał mały pakunek z ciastem.
 
--------------------------------------------------
Rozdział 28 skończony. Przepraszam za błędy. Proszę o komentarze.
Dziękuje za miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem.
Następny postaram się dodać jak najszybciej. Dzisiaj zabieram się za pisanie kolejnego i mam nadzieję, że będę miała wenę.