środa, 26 grudnia 2012

Libster Awards - 4 nominacja

Nie wierzę, kolejna nominacja. Dziękuje bardzo tofik:)
Jak poprzednio udzielę tylko odpowiedzi.

Odpowiedzi na pytania:

1. Jak masz na imię?
Klaudia

2. Masz zwierzę?
Nie, nie mam.

3. Ulubieniec z 1D?
Niall, ale oczywiście wszyscy są wspaniali:)

4. Do jakich fandomów należysz?
Tylko Directioners:)

5. Ile masz lat?
17

6. Ulubiony kolor?
W sumie to nie mam ulubionego.

7. Co jest według ciebie ważniejsze: przyszłość, przeszłość czy teraźniejszość?
Moim zdaniem najważniejsza jest teraźniejszość. Przeszłość już minęła, a przyszłość jeszcze może się zmienić.

8. Jak dowiedziałaś się o 1D?
Z gazety BRAVO oraz z Vivy przez często puszczany teledysk "What Makes You Beautiful".

9. Ulubiona piosenka 1D?
Kiss you.

10. Co wolisz opowiadania czy imaginy?
Opowiadania.

11. TMH vs UAN?
Obydwie płyty są świetne, ale jednak chyba wybieram TMH:)

wtorek, 25 grudnia 2012

Libster Awards - 3 nominacja

Kolejna nominacja za, którą bardzo dziękuje. Dzięki temu czuję się na prawdę doceniona i to motywuje mnie do dalszego pisania:)

Ja nie będę już nikogo nominowała ponieważ te, które czytam już nominowałam wcześniej. Ale odpowiem na pytania.

Daga Horan bardzo dziękuje za nominacje jeszcze raz ;*

Odpowiedzi na twoje pytania Daga ;)

1. Co cię zainspirowało/inspiruje do pisania bloga?
Muzyka mi bardzo pomaga w pisaniu. Jeśli chodzi o inspiracje to może po części moje wyobrażenia jak mogłoby być gdyby... albo też trochę marzenia. Ale muzyka to przede wszystkim no i też nie raz inne opowiadania, które czytam pomagają mi napisać kolejną część mojego. No i jeszcze moja przyjaciółka, która podsuwa mi nie raz ciekawe pomysły.

2. Który członek 1D jest twoim ulubieńcem?
Wszystkich uwielbiam, ale jak miałabym wybrać to Niall. Lubię ten jego niesamowity głos, blond czuprynę i to, że gra na gitarze ;)

3. Ulubiona piosenka?
Cóż... wiele ich jest, ale może One Direction - Kiss You.

4. Jak długo piszesz bloga?
Od 24 lipca.

5. Zmuszasz się do pisania bloga?
Nie muszę. Uwielbiam pisać opowiadanie, tak jak śpiewać czy grać na gitarze. Jest to jedno z moich zainteresowań, a miłe komentarze jeszcze bardziej pomagają mi w pisaniu bo wiem, że mam dla kogo pisać. ;)

6. Szczęśliwy numerek?
Nie mam.

7. Masz wiarę w siebie?
Mam, ale czasem zdarza mi się w siebie zwątpić i to nawet często.

8. Przyjaciel to dla mnie... (dokończ zdanie).
...osoba na, której mogę zawsze polegać i wiem, że nigdy mnie nie zostawi w trudnej chwili.

9. Twój ulubiony przedmiot?
Angielski albo historia:)

10. Dobrze wspominasz swoje dzieciństwo?
Tak, bardzo dobrze.

11. Co chciałabyś osiągnąć w życiu?
Hmm... Chciałabym zostać zauważona jako piosenkarka. Uwielbiam śpiewać i chciałabym robić coś w życiu właśnie związanego ze śpiewem, a jak nie ze śpiewem to na pewno coś z muzyką.


sobota, 22 grudnia 2012

Życzenia :)


ŻYCZENIA BOŻONARODZENIOWE I NOWOROCZNE!!

 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia 
chciałabym wam złożyć najserdeczniejsze życzenia, 
a także na nadchodzący Nowy Rok 2013.

Aby każde wasze marzenie się spełniło. 
Byście radośnie spędzili te święta w gronie rodzinnym, 
a pod choinką znaleźli wymarzony prezent. 
Dobrych wyników w nauce, pomyślności, 
szczęścia oraz dużo pieniędzy.

Natomiast jeśli chodzi o Nowy Rok 
to aby był jeszcze lepszy od tego, który się kończy. 
Byście niczego nie żałowali 
i cieszyli się każdym dniem i chwilą.

Wszystkiego Najlepszego, 
życzy Klaudia:)

PS. Directioners - życzę wam 
abyście nadal wspierali chłopaków
i abyśmy razem byli z nich dumni. 
Aby każdy z was mógł być na ich koncercie. 
No i oczywiście aby każdy z was ich spotkał 
jeśli nie mieliście okazji:)

czwartek, 20 grudnia 2012

Rozdział 23

29 sierpnia - Urodziny Liam'a

Rano wstałam około 9:00 i udałam się do łazienki aby przygotować się do kolejnego dnia. Następnie zeszłam do kuchni, w której zastałam resztę moich przyjaciół. Usiadłam koło nich z kubkiem herbaty. Chwyciłam jedną kanapkę z talerza, który stał na środku stołu. Po chwili Zayn pośpieszył Liam'a i wyciągnął go z domu. Wcześniej jednak kazał mu się przebrać, a Liam to wykonał chociaż nie wiedział po co. Po śniadaniu chłopacy przeszli do salonu, a my postanowiłyśmy wybrać się do galerii aby kupić sukienki na imprezę niespodziankę. Wzięłyśmy torebki i wyszłyśmy z domu kierując się do najbliższego centrum handlowego. Chodziłyśmy  z dobre 4 godziny aż każda z nas znalazła dla siebie sukienkę. Później weszłyśmy do kawiarni na kawę. Wszystkie zamówiłyśmy cappuccino i po kawałku ciasta. Po półgodzinie wróciłyśmy do domu i od razu zaniosłyśmy sukienki do pokoi, a potem poszłyśmy do salonu. Chłopcy oglądali telewizję, a trzeba było zabrać się za przygotowania. Usłyszałyśmy dźwięk dzwonka do drzwi. Ashley poszła otworzyć i po chwili nas zawołała do przedpokoju. Chłopcy poszli z nami. Okazało się, że  przywieźli nam jedzenie oraz picie, a w tym alkohol. Chłopacy wzięli wszystko przenieśli do kuchni na stół i podłogę. My w tym czasie zapłaciłyśmy za zakupy i wyłączyłyśmy telewizor. Zaczęliśmy przygotowania do imprezy niespodzianki. Chłopacy zabrali się za powiększenie miejsca w salonie na tańce oraz uszykowali ogród. My uszykowałyśmy w kuchni mały barek, a jedzenie podzieliłyśmy na dwie porcje. Jedną zostawiłyśmy w kuchni, a drugą postawiłyśmy na stole w ogrodzie z kilkoma butelkami napojów i plastikowymi kubkami. Chłopcy również przygotowali sprzęt do puszczania muzyki w salonie i zamontowali głośniki praktycznie w całym domu. Około 16:30 poszliśmy do swoich pokoi się uszykować. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy, a następnie ubrałam na siebie szlafrok. Wysuszyłam włosy i je rozczesałam puszczając luzem. Następnie umalowałam się, a potem założyłam swoją kreację kupioną tego dnia. Była to sukienka bez ramiączek, koloru czerwonego, sięgająca przed kolano, rozkloszowana od bioder w dół. Do tego założyłam czarne szpilki oraz czarne bolerko z krótkim rękawkiem. Na koniec spryskałam się swoimi ulubionymi perfumami i wyszłam z pokoju spotykając przed nim Niall'a. Była ubrany w ciemne dżinsy, białe adidasy i czerwoną koszulkę.
- Wglądasz prześlicznie. - powiedział podchodząc do mnie i całując w policzek.
- Dziękuje bardzo, ale tobie też niczego nie brakuje. - powiedziałam. Zeszliśmy razem na dół gdzie była reszta naszych przyjaciół. Kasia miała na sobie prześliczną sukienkę, Ashley była ubrana również w niesamowity strój. A chłopcy, jak chłopcy: dżinsy, koszula i trampki albo adidasy. Wybiła 18:30 i goście zaczęli się schodzić. Wszyscy już byli więc pozostało nam czekać na solenizanta z Zayn'em. Spojrzałam przez okno i ich zobaczyłam. Od razu poinformowałam wszystkich. Zgasiliśmy światło, pochowaliśmy się i czekaliśmy. Po 5 minutach usłyszeliśmy przekręcany klucz w zamku, a potem weszli do środka. Kiedy Liam zapalił światło to my wstaliśmy i krzyknęliśmy:
- NIESPODZIANKA!! - jego mina? Bezcenny widok. Wszyscy zaczęli składać mu życzenia i wręczać prezenty. Na końcu podeszłam do niego i złapałam za ręce.
- Mój prezent otrzymasz później. (bez żadnych skojarzeń proszę:)) - uśmiechnęłam się do niego.
- Nie muszę nic od Ciebie dostać. ty jesteś moim prezentem. Kocham Cię. - powiedział i mnie pocałował. Potem objął mnie odwracając się do gości.
- Dziękuje, że przyszliście. Imprezę uznaję za rozpoczętą. - uśmiechnął się, a muzyka zaczęła grać. DJ-em był oczywiście nasz kochany przyjaciel Zayn. Wszyscy świetnie się bawili. Około 21:00 podeszłam do Malika chcą zaśpiewać piosenkę dla mojego chłopaka. Zayn podał mi mikrofon i wyłączył muzykę co spowodowało, że wszyscy spojrzeli na niego, a zarazem na mnie.
- Teraz czas na mój prezent dla solenizanta. - powiedziałam patrząc na Liam'a, który podszedł bliżej. - Pracowałam nad tym cały dzień i mam nadzieję, że Ci się spodoba. - dodałam. Zayn puścił podkład. Zaczęłam śpiewać cały czas patrząc na niego w te jego przepiękne oczy, które mnie zawsze hipnotyzowały. Pod koniec piosenki stałam przy nim trzymając go za rękę. Gdy skończyłam usłyszałam brawa.
- Kocham Cię. - powiedziałam i go pocałowałam, a następnie przytuliłam się do niego. On mnie mocno objął przytulając. Po chwili usłyszałam szept do ucha.
- Dziękuje. - następnie odsunął się ode mnie i dodał na głos. - Ta dziewczyna to największy prezent w moim życiu. - potem spojrzał na mnie. - Kocham Cię. Jesteś dla mnie wszystkim. - coś się stało po tym nikt się nie spodziewał, a tym bardziej ja. Liam wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko, klęknął przede mną, otworzył je i powiedział - Victorio Anderson czy uczynisz mi ten zaszczyt i wyjdziesz za mnie? - zapytał, a w moich oczach pojawiły się łzy - szczęścia. Nie zastanawiałam się dłużej.
- Wstań bo dziwnie się czuję. - zaśmiałam się ocierając łzy z policzków. Wstał i spojrzał mi w oczy. - Wyjdę za ciebie. - powiedziałam szczęśliwa - szkoda tylko, że nie wiedziałam, że skończy się to szczęście tak szybko jak się pojawiło. Nałożył mi pierścionek na palec i mocno się przytuliliśmy. Goście zabili nam brawo. Później wróciliśmy do tańców i muzyki. Oczywiście otrzymaliśmy pełno gratulacji. Po chwili podeszła do nas Ashley z Lou i poprosili nas do ogrodu. Wyszliśmy razem z nimi na dwór. Kiedy tam się znaleźliśmy to Louis zaczął mówić:
- Mamy dla was mały prezent. Miał być z okazji urodzin Liam'a, ale dla was obojga.
- Ale skoro wyszły zaręczyny to niech będzie ten prezent z okazji zaręczyn. - dodała Ashley i podała nam kopertę.
- Co to takiego? - zapytał Liam.
- Sprawdźcie. - powiedział Louis. Otworzyłam kopertę i wyciągnęłam jej zawartość. Była tam broszura Paryża i... bilety na samolot właśnie do Paryża i pobyt tam na 5 dni. Uściskałam mocno Louis'a i Ashley. Liam zrobił to samo. Bardzo byłam im wdzięczna. Chyba kilka razy im dziękowałam tego wieczoru. Oni poszli i Liam też gdzieś zniknął. Wróciłam do domu rozglądając się za nim. Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje, a potem szepce do ucha.
- Czyżby moja księżniczka mnie szukała? - zapytał Liam. Odwróciłam się do niego obejmując za szyję.
- Oczywiście. - powiedziałam opierając swoje czoło o jego. Staliśmy tak wpatrując się nawzajem w oczy.
- Czy przyszła pani Payne zgodzi się zatańczyć? - zapytał po chwili wyciągając rękę. Chwyciłam ją na znak, że się zgadzam. Weszliśmy na parkiet, który znajdował się w salonie i zaczęliśmy tańczyć. Dość długo tańczyliśmy. W między czasie zatańczyłam jeszcze po jednym tańcu z pozostałymi z 1D. Na końcu był Niall. Przypadła na ten taniec ballada. Dobrze bo przynajmniej trochę porozmawialiśmy. Niall cieszył się z oświadczyn Liam'a i, że nie odmówiłam. Powiedział również, że już mu przeszło jeśli chodzi o to co czuł do mnie i chyba to było zauroczenie, a nie miłość. Szczerze? Kamień spadł mi z serca. Powiedział również, żę poznał fajną dziewczynę. Obiecał, że wkrótce ją poznamy. Po tańcu dałam mu buziaka w policzek, a on podziękował za taniec. Impreza trwała do 4 nad ranem. Wszyscy goście poszli, a nasza ósemka poszła do swoich pokoi. Udało się bez żadnego rozpijania. Wszyscy się pilnowali i było fajnie bo każdy kontrolował co robi. Kiedy położyłam się do łóżka to od razu zasnęłam. Następnego dnia wraz z Liam'em spakowaliśmy się bo wieczorem mieliśmy samolot do Paryża. Około 18:00 pożegnaliśmy się z naszymi przyjaciółmi i pojechaliśmy na lotnisko wraz z Lou, który nas zawiózł. Pożegnaliśmy się z nim i udaliśmy do odprawy. Po chwili już siedzieliśmy w samolocie. Oparłam głowę o ramię Liam'a i zasnęłam. Gdy zbliżaliśmy się do lądowania Liam mnie obudził. Po wylądowaniu udaliśmy się po swoje bagaże, a następnie pokierowaliśmy się do wyjścia z budynku. Liam zamówił taksówkę i pojechaliśmy do hotelu. W hotelu oczywiście mieliśmy wspólny pokój. Rozpakowaliśmy się i zmęczeni podróżą poszliśmy po kolei umyć się i spać. Pobyt spędziliśmy bardzo miło. Dużo zwiedziliśmy Paryża i oczywiście kupiliśmy naszym kochanym przyjaciołom pamiątki no i rodzinie też. Obowiązkowo byliśmy na wieży Eiffla. Liam także zabrał mnie na romantyczną kolację do jednej z najlepszych restauracji w Paryżu. Popłakałam się ze szczęścia. Dostałam od niego przepiękny duży bukiet róż. Piątego (ostatniego dnia) pobytu tam poszliśmy jeszcze z rana na spacer. Potem się spakowaliśmy  do końca, wymeldowaliśmy z hotelu i zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas na lotnisko. Tam znowu odprawa i po chwili siedzieliśmy na pokładzie samolotu. W Londynie lądowaliśmy po 19:00. Przyjechał po nas Niall. Uściskałam go na przywitanie, Liam też się z nim przywitał, a potem wsiedliśmy z nim do samochodu i pojechaliśmy do domu. Tam przywitali nas pozostali przyjaciele. Uściskałam wszystkich po kolei bardzo mocno bo się za nimi stęskniłam. Później z moim chłopakiem opowiedzieliśmy im jak było i co zwiedziliśmy. Następnie daliśmy im pamiątki, które kupiliśmy dla nich. Około 20:30 przeszliśmy do kuchni na kolację, którą ugotowała Kasia z Ashley. Po kolacji zmęczona podróżą poszłam do siebie. Umyłam się, przebrałam w piżamę i położyłam się spać momentalnie usypiając.

Wrzesień minął dość szybko. Chłopcy mieli próby do koncertu na Wembley, a ja z dziewczynami przygotowywałyśmy się do studiów. Kupno książek i kilku dodatkowych rzeczy. W między czasie Niall w swoje urodziny zaprosił nas wszystkich do restauracji na uroczysty obiad. Chciał ten dzień spędzić tylko z nami. Jeśli chodzi o wspominaną przez niego dziewczynę na urodzinach Liam'a po prostu nie udało mu się. Okazało się, że leciała tylko na jego portfel. Na szczęście blondyn szybko się zorientował i zerwał z nią kontakt. Powrócił do idei pozostania na jakiś czas singlem. My mu oczywiście w tym pomagamy. 

Przyszedł dzień koncertu chłopaków. Od rana ich nie było w domu bo mieli próbę generalną. Wstałam około 9:30 i od razu udałam się do łazienki. Koncert chłopaków miał zacząć się o 20:00 więc miałyśmy jeszcze dużo czasu. Miał tym samym zakończyć nasze wakacje. Ponieważ sobota, w niedziele ostatni odpoczynek i małe przygotowania, a w poniedziałek na rozpoczęcie. Po uszykowaniu się do kolejnego dnia zeszłam na dół do kuchni, w której zastałam Ashley i Kasię. Nasypałam sobie płatków do miski, zalałam je mlekiem i usiadłam obok dziewczyn przy stole. Zaczęłyśmy się zastanawiać co będziemy robić przez cały dzień zanim przyjdzie czas na przygotowanie do koncertu i potem sam koncert. Po śniadaniu każda poszła do siebie sprawdzić czy ma się w co ubrać, ale oczywiście stwierdziłyśmy, że nic nie mamy i postanowiłyśmy iść na zakupy. Zabrałyśmy torebki i wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do samochodu Ashley, który dostała od Louis'a i pojechałyśmy do galerii. Tam oczywiście spędziłyśmy dużo czasu. W końcu kupiłyśmy co chciałyśmy. Ja kupiłam taki strój (bez kolczyków), Ashley kupiła taki strój, a Kasia kupiła taki strój. Po udanych zakupach poszłyśmy do małej restauracji na dole galerii na obiad. Do domu wróciłyśmy krótko po 16:00 i w salonie zastałyśmy naszych chłopaków. Przywitałyśmy się z nimi i zaniosłyśmy nasze zakupy do pokoi, a następnie wróciłyśmy do salonu. Usiadłam na kolanach Liam'a. Spytałyśmy się czemu siedzą w domu, a nie na próbach przed koncertem. Powiedzieli, że wszystko mają przećwiczone i mają chwilę odpoczynku. Około 17:30 chłopcy pojechali na Wembley gdzie miał odbyć się koncert aby się przygotować. My również poszłyśmy się szykować. Chłopacy powiedzieli, ze przyjedzie po nas ich szofer limuzyną. Uszykowane na koncert usiadłyśmy w salonie czekając na szofera chłopaków. Spakowałyśmy jeszcze do torebek przepustki za kulisy. Nagle usłyszałyśmy dźwięk klaksonu samochodu. Wyszłyśmy z domu zamykając do jednocześnie kluczami. Podeszłyśmy do limuzyny. Szofer otworzył nam drzwi. Wsiadłyśmy do środka, zamknął drzwi i usiadł z powrotem za kierownicę. Ruszyliśmy. Pod stadionem, na którym miał odbyć się koncert podjechaliśmy 25 minut później. Wysiadłyśmy z limuzyny, podziękowałyśmy szoferowi i ruszyłyśmy w stronę Wmbley. Pokierowałyśmy si do wejścia bocznego. Gdy zobaczyli nas ochroniarze to pokazałyśmy przepustki i wtedy jeden z nich zaprowadził nas do garderoby chłopaków. Weszłyśmy do środka, a nasi chłopacy właśnie byli przygotowywani do występu. Usiadłyśmy z boku na kanapie aby nie przeszkadzać i si przyglądałyśmy. Zayn miał układane włosy tak jak Niall. Liam i Louis byli ubierani, a Harry już gotowy rozgrzewał głos. Po chwili dołączyli do niego pozostali. Stylistki i fryzjerki wyszły, a zostałyśmy tylko my z chłopakami oraz ich nauczycielka śpiewu. Zrobiła z nimi krótką rozgrzewkę, zaśpiewali kawałek "I wish" i byli gotowi. Nagle do garderoby wszedł jakiś mężczyzna, a kobieta wyszła.
- Chłopcy, za 10 minut na scenę. Przygotujcie się. - powiedział i wyszedł. Chłopcy - ostatnie łyki wody, oddechy uspokajające nerwy. Tak, denerwowali się i było to widać. Każdy prawdziwy artysta zawsze odczuwa jakieś nerwy przed występem. Wiele razy nam o tym mówili, ale jest tak ponieważ chcą dać z siebie wszystko i nie chcą zawieść fanów. Jednak jak tylko wyjdą na scenę to wszystko gdzieś ucieka bo robią to co kochają. Wstałyśmy, chwyciłyśmy każda swojego chłopaka za rękę i wyszliśmy z garderoby kierując się pod scenę. Tam chłopcami zajęli się dźwiękowcy. Każdy dostał mikrofon. Przypięli im kontroler głosu, a w uszy włożyli sobie słuchawki do podsłuchu swojego głosu. Życzyłyśmy im powodzenia. Przytuliłam wszystkich, a Liam'owi dałam całusa w usta. Ustawili się pod sceną na schodach i czekali na wejście. W końcu wbiegli i zaczął się koncert. My oglądałyśmy ich za kulisami i byłyśmy z nich dumne. Gdy mieli śpiewać ostatnią piosenkę to Louis, Liam i Harry wyszli za kulisy po nas. Nie chciałyśmy, ale nas wyciągnęli. Na scenie były trzy krzesła specjalnie dla nas. Usiadłyśmy na nich, a chłopcy przemówili do fanów.
- Moi drodzy, jesteście na prawdę niesamowici. - powiedział Zayn.
- Te panie pewnie znacie z gazet i zdjęć. - dodał Liam.
- Bardzo je kochamy, a dokładniej. Ja kocham Ashley, Harry Kasie, a Liam Victorię. Dodatkowo Zayn i Niall też je kochają jak siostry. Jesteśmy wszyscy wielkimi przyjaciółmi. - powiedział Louis.
- Mamy nadzieję, że je tez polubicie. - dodał Harry.
- A teraz zaśpiewamy ostatnio piosenkę specjalnie dla naszych dziewczyn. - zakończył Liam. Zaczęli śpiewać "What Makes You Beautiful". Liam cały czas patrzył mi w oczy. Po skończonej piosence wróciłyśmy za kulisy, a chłopcy pożegnali się z fanami. Potem zeszli ze sceny i podeszli do nas. Pogratulowałyśmy im udanego koncertu i udaliśmy się do ich garderoby. Przebrali się i poszli rozdać autografy, a my czekałyśmy na nich w garderobie. Nagle przyszedł Niall.
- Dziewczyny, chodźcie. Fanki chcą zrobić sobie z wami zdjęcie. - powiedział co nas zaskoczyło. Wstałyśmy i poszłyśmy za nim. Weszliśmy do sali, w której była reszta chłopaków i fani. Stanęłyśmy obok chłopaków. Co chwile podchodziła jakaś fanka i prosiła o zdjęcia oraz autograf. Cieszyłam się, ze tak zareagowały, a nie inaczej. W końcu mogły nas wyzywać, a jednak nas zaakceptowały. Po wszystkim razem z chłopakami pojechaliśmy do domu. Wchodząc do domu od razu poszłam do swojego pokoju, a następnie do łazienki. Umyłam się, przebrałam w piżamę i położyłam się spać. Od razu zasnęłam. Następnego dnia obudziły mnie zapachy. Otworzyłam oczy i ujrzałam w drzwiach Liam'a z tacą jedzenia w ręku. Podniosłam się do pozycji siedzącej opierając się o ścianę. Podszedł do mnie i usiadł obok podając tacę.
- Witaj skarbie. - powiedział całując mnie na przywitanie.
- Hej. Zjesz ze mną? - zapytałam.
- Nie, jedz. Ja już jadłem. - powiedział uśmiechając się do mnie. Zjadłam śniadanie przygotowane przez mojego chłopaka. Oddałam mu tacę i wstałam z łóżka. Chwyciłam przygotowane ciuchy do kolejnego dnia. Podeszłam do Liam'a i pocałowałam go w policzek.
- Dziękuje, smakowało mi. - powiedziałam i weszłam do łazienki. Umyłam się, ubrałam i gotowa zeszłam na dół do salonu. Usiadłam na kolanach mojego chłopaka.
- Macie na dzisiaj plany? - zapytał Zayn.
- My wybieramy się do kina. - powiedział Louis patrząc na Ashley.
- Ja z Kasią wychodzimy na cały dzień, wrócimy wieczorem. - powiedział Harry.
- My się wybierzemy do mojego taty bo wczoraj przyjechał. - powiedziałam, a Liam mnie poparł.
- Ja zamierzam jeść, oglądać telewizję, grać na gitarze i jeść. - uśmiechnął się Niall.
- Okay. To ja zaszyję się u siebie w pokoju jak planowałem. - odparł Zayn. Po chwili w domu został Niall i Zayn. Pozostałe dwie pary poszły gdzie planowały, a ja wraz z Liam'em pojechaliśmy jego samochodem do mojego taty. Pod domem mojego taty byliśmy 10 minut później. Liam wjechał na podjazd i wyłączył samochód. Wysiadł i otworzył mi drzwi pomagając wysiąść. Trzymając się za ręce podeszliśmy do drzwi i zapukaliśmy. Po chwili drzwi się uchyliły, a w nich stanął mój tata.Weszliśmy do środka i od razu do uściskałam.
- Cześć. tato.- powiedziałam. Stęskniłam się za nim.
- Witaj córciu. - powiedział. - Cześć Liam. - dodał witając się z moim chłopakiem.
- Dzień dobry panu. - powiedział Liam. Przeszliśmy do salonu. W między czasie poszłam jeszcze do kuchni wstawić wodę na kawę i wróciłam do salonu siadając obok Liam'a. Tata opowiedział nam jak było na wyjeździe. My natomiast opowiedzieliśmy o urodzinach Liam'a z pominięciem jego oświadczyn (to chcieliśmy powiedzieć osobno) i o wyjeździe do Paryża. Wyciągnęłam z torebki prezent, który mu przywieźliśmy. Spodobał mi się. Poszłam do kuchni aby zalać kawę i zawołałam chłopaka oraz tatę do kuchni. Gdy usiedliśmy zaczęłam mówić.

-------------------------------------------------------------------
Rozdział 23 za nami. Przepraszam was za błędy. Mam nadzieję, ze się podobał ten rozdział jak wszystkie poprzednie.
Proszę o dużą ilość waszych opinii w formie komentarzy pod tym rozdziałem:)

W następnym odcinku:Victoria dostanie dziwnego sms-a od Ashley. Później do niej zadzwoni. Czego się dowie? Zaręczyny - nie szczęśliwa sprawa z nimi związana. Znowu Tori będzie przechodzić niemiły etap w życiu. Rozmowa z Zayn'em uświadomi jej pewną sprawę. Szokujące zachowanie Liam'a i słowa Niall'a. Koniec kontaktu Victorii z tatą. Wsparcie ze strony Niall'a dla Victorii. To wszystko w następnym rozdziale:)

piątek, 14 grudnia 2012

Rozdział 22

Małe sprostowanie. To, że Eleonor pojawiła siew  rozdziale jako zły charakter nie oznacza, że ja mam coś w rzeczywistości do Eleonor. Bardzo ją lubię i cieszę się, że się nawzajem kochają z Louis'em. Chciałam to wyjaśnić abyś czasem nie pomyśleli nie wiadomo czego. A teraz zapraszam do czytania kolejnego rozdziału:)

*************************************

Wszyscy staliśmy czekając co usłyszymy z ust sędziego. Przed tym ten chłopak jeszcze nas przeprosił. Powiedział, że był głupi słuchając Eleonor.
- Sąd po rozpatrzeniu sprawy David'a Holls'a o wtargnięcie na życie Louis'a Tomlinson'a uznaje go za winnego dokonania czynu. Jednak ponieważ oskarżony był pod wielkim wpływem osoby drugiej skazuje go na 10 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Proszę usiąść. - powiedział sędzia. - Wymierzyliśmy taki wyrok ponieważ przeprosił pan pokrzywdzonego, jego dziewczynę i żałuje pan tego. Po za tym wstawił się za panem sam pokrzywdzony. Mam nadzieję, że wykorzysta pan tą szansę należycie. Pokrzywdzonemu natomiast życzę szybkiego powrotu do pełni sił i sukcesów z zespołem. Rozprawę uznaję za zakończoną. - odetchnąłem z ulgą. Nie należało się chłopakowi iść do więzienia bo wiedziałem jaka jest Eleonor. Wyszedłem z Ashley z budynku i wsiedliśmy do mojego samochodu. Postanowiliśmy jechać do jakiejś kawiarni na kawę i pyszny kawałek ciasta. Po chwili siedzieliśmy przy stoliku w jednej z londyńskich kawiarenek i rozmawialiśmy.

"Ashley"

Cieszyłam się takim obrotem sprawy. Bo z tego co powiedział mi Louis to wynikało, że winna była wyłącznie Eleonor pomimo, że ten chłopak nas zaatakował. Po wypiciu kawy i zjedzeniu ciasta pojechaliśmy do domu, w którym wszyscy na nas czekali. Weszliśmy do salonu, usiedliśmy w fotelu (ja na kolanach Lou) i musieliśmy im wszystko opowiedzieć. Mój chłopak zaczął od tego, ze czeka nas jeszcze jedna rozprawa. No tak bo chodzi teraz o Eleonor. Opowiedzieliśmy wszystko co się wydarzyło na rozprawie. Po opowiadaniu poszłam do pokoju się przebrać i Louis zrobił tak samo. Kilka minut później siedzieliśmy znowu z resztą zastanawiając się nad tym co będziemy robić. Victoria co chwilę całowała Li, a on ją. Z resztą ja z Lou i Kasia z Hazzą robili to samo. W pewnym momencie z kanapy wstał wkurzony Niall i wyszedł do ogrodu trzaskając drzwiami. Popatrzeliśmy po sobie nie wiedząc o co chodzi.
- Pójdę do niego. - powiedziała Tori wychodząc za blondynem.

"Victoria"

Zdziwiła mnie reakcja Irlandczyka, ale nie tylko mnie. Po prostu nie wiedzieliśmy o co mu chodzi. Postanowiłam do niego wyjść i z nim porozmawiać. Siedział na trawie koło basenu i patrzył się w dal. Usiadłam obok niego patrząc na niego, a on nie zareagował.
- Co się dzieje? - zapytałam.
- Nic. - powiedział nadal patrząc przed siebie.
- Jesteśmy przyjaciółmi. Widzę, że coś cię gryzie i to już od dłuższego czasu. Powiesz mi? - spytałam dotykając jego ramienia. Wtedy na mnie spojrzał wzdychając.
- To nie jest takie proste. - powiedział patrząc mi w oczy.
- Jeśli powiesz to na pewno da się jakoś temu zaradzić. Pomogę Ci. - powiedziałam.
- Raczej się nie da. - powiedział spuszczając wzrok. Zdziwiło mnie jego zdanie.
- W każdej sytuacji znajdzie się jakieś wyjście.
- W tej niestety nie. Nie chcę niszczyć pewnych relacji.
- Jakich relacji? Niall, do cholery. Mów jaśniej! - powiedziałam lekko podnosząc głos.
- Na prawdę nie mogę. - odparł.
- W takim razie nie mamy o czym rozmawiać. - powiedziałam wstając. - Chciałam Ci pomóc. - odparłam ruszając w stronę domu.
- Chcesz wiedzieć?! Na prawdę?! - krzyknął. Nie odwróciłam się. - Chodzi o to, że się w Tobie zakochałem. Słyszysz?! - krzyknął ponownie, a mnie wmurowało.
- Słucham? - zapytałam ze łzami w oczach odwracając się do niego. Podszedł do mnie, dotknął mojego policzka i chciał mnie pocałować. Ja go odepchnęłam.
- Nie pozwalaj sobie. - odkrzyknęłam i wbiegłam do domu. Pokierowałam się do swojego pokoju. Zamknęłam się w nim siadając na łóżku. Moja reakcja była wytłumaczona. No bo co miałam zrobić? Rzucić mu się na szuję i dać pocałować? Przecież jestem w związku i to jeszcze z jego przyjacielem. Kocham Liam'a, a Niall'a zawsze traktowałam jako przyjaciela. Podniosłam się z łóżka stając przy oknie. Akurat miałam widok na ogród. Blondyn nadal tam był. Siedział załamany pod drzewem, a obok niego siedział Louis. Natomiast do mojego pokoju próbował się dostać Liam. Nie miałam w tym momencie ochoty z nikim rozmawiać, a tym bardziej z nim. No bo co bym mu powiedziała. "Słuchaj. Twój kumpel właśnie wyznał mi miłość"? I tak to było dziwne, że tego nie słyszeli. W końcu wykrzyczał mi to. Uspokoiłam się, otarłam łzy z policzków i doprowadziłam twarz do użytku. Otworzyłam drzwi i bez słowa minęłam Liam'a schodząc na dół.
- Co się stało? - zapytał łapiąc mnie za rękę.
- Nic. Musze z nim jeszcze raz porozmawiać. - powiedziałam spokojnie. Puścił mnie i wrócił do salonu, a ja wyszłam do ogrodu. Podeszłam do chłopaków.
- Niall, możemy porozmawiać jeszcze raz na spokojnie? - zwróciłam się do blondyna.
- Jasne, jeśli chcesz? - odparł patrząc na mnie zapłakanymi oczami. Louis poszedł zostawiając nas samych. Usiadłam na przeciwko niego. Spojrzał na mnie, a ja na niego.
- Przepraszam. - jedyne co mi przyszło do głowy.
- Nie masz za co. To ja powinienem przeprosić Cię za próbę pocałowania Ciebie. - powiedział.
- Nic się nie stało. Chcę teraz wyjaśnić tą ważniejszą sprawę. Twoje uczucie do mnie. - ciężko przeszło mi przez gardło. Nigdy jeszcze nie byłam w takiej sytuacji.
- Nie ma tu co wyjaśniać. Zakochałem się w tobie, ale nie martw się. Wiem, że jestem dla ciebie tylko przyjacielem i poradzę sobie z tym. Po prostu muszę zapomnieć o tym. - powiedział patrząc na mnie.
- Nie chcę abyś przeze mnie cierpiał.
- Jednak tak się nie da. W końcu nie zostawisz Liam'a aby być ze mną. Nawet nie pozwoliłbym na to. - powiedział. - Po prostu muszę się z tym pogodzić. Mam tylko nadzieję, że to nie zmieni naszej przyjaźni? - odparł mnie obserwując.
- Oczywiście, że nie. Nadal jesteś moim najlepszym przyjacielem i mam nadzieję, ze będę mogła na ciebie liczyć w każdej chwili. - uśmiechnęłam się.
- Pewnie, że tak. Jak zawsze. - odparł również uśmiechając się. Przytuliłam go, a później wstaliśmy i wróciliśmy do domu. Niall poszedł do siebie, a ja poszłam do salonu. Usiadłam koło Liam'a, a wszyscy na mnie spojrzeli. Powiedziałam, że wszystko jest już w porządku. Gdy zapytali co się stało to powiedziałam, ze miał pewną sprawę, ale już wszystko wyjaśniliśmy. Przecież nie mogłam im powiedzieć, że Niall się we mnie zakochał. No bo jakby zareagowali? Zwłaszcza Liam. Ważne, że ja z Niall'em wyjaśniliśmy wszystko. Po chwili do salonu zawitał Niall. Uśmiechnięty usiadł w wolnym fotelu. Potwierdził, ze wszystko gra i nie chce już o tym rozmawiać. Zmieniliśmy temat. Po krótkim czasie Kasia z Harry'm poszli do kuchni zrobić coś na obiad. Nagle zadzwonił mój telefon, a dzwonił mój tata. Wyszłam na korytarz i odebrałam. Rozmawiałam z nim dobrą godzinę. Kiedy skończyłam Kasia zawołała nas na obiad. Usiedliśmy w kuchni i zaczęliśmy jeść obiad. Po obiedzie zawołałam dziewczyny do swojego pokoju bo chciałam z nimi porozmawiać na temat pewnej rzeczy. Usiadłyśmy we trzy na łóżku i wtedy się odezwałam.
- Potrzebuję waszej pomocy. Liam ma w piątek urodziny. - powiedziałam.
- Możesz liczyć na nasza pomoc. Co planujesz? - zapytał Ashley.
- Myślałam aby zorganizować imprezę niespodziankę w domu. Chłopacy pewnie też pomogą. Zaprosimy jego przyjaciół. I w piątek, któryś z chłopaków wyciągnie go z domu i wrócą dopiero o 19:30 kiedy już wszystko będzie gotowe oraz będą goście. - powiedziałam.
- Super, a masz już prezent? - zapytała Kasia.
- No właśnie z tym mam problem. Nie wiem co mu kupić. - odparłam.
- Możesz napisać dla niego piosenkę. Masz wspaniały głos, który z resztą on uwielbia i podkreśla to za każdym razem kiedy śpiewasz. Dodatkowo potrafisz grać na instrumentach. Na pewno dasz radę. - powiedziała Ashley.
- To świetny pomysł tylko ciekawe czy to mi się udać zrobić do piątku. - odezwałam się. Powiedziały, że na pewno dam radę. Próbując wtajemniczyć resztę chłopaków zawołałam ich do swojego pokoju. Liam akurat wtedy gdzieś wyszedł bo chciał się spotkać z kolegami. Było mi to na rękę. Z chłopakami ustaliliśmy szczegóły piątkowej imprezy niespodzianki i Zayn powiedział, że wyciągnie Liam'a na cały dzień. Później zeszliśmy na dół do salonu z planem obejrzenia jakiegoś filmu. Około 19:00 wrócił Liam i dołączył do nas. Na kolację Niall zamówił pizzę. Po półgodzinie już ją jedliśmy. Po kolacji posprzątałam i poszłam do swojego pokoju. Nie chciałam z nimi dalej oglądać filmów. Weszłam do pokoju, chwyciłam laptopa, położyłam się na brzuchu na łóżku kładąc przed sobą urządzenie. Włączyłam internet i sprawdziłam najpierw pocztę, a później zalogowałam się na twittera. Postanowiłam dodać nowy tweet.

"Uwielbiam takich ludzi jak moi wspaniali i zwariowani przyjaciele i chłopak:) Kocham was @onedirection, @Ash_ley oraz @KasiaOfficial."

Po pokoju rozległo się pukanie. Powiedziałam "Proszę" nie odrywając wzroku od monitora. Po chwili na łóżku obok mnie położył się Liam na plecach. Spojrzałam na niego i ujrzałam jak mnie obserwuje. Podparłam głowę  ręką i również zaczęłam go obserwować. Wpatrywaliśmy się w swoje oczy nawzajem przez dłuższy czas kiedy Liam podniósł głowę i mnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek. Zaczęliśmy się całować. Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na szafkę. Po chwili Li przyciągnął mnie z powrotem do siebie kładac na łóżko. Nachylił się na de mną i powrócił do składania pocałunków na moje usta.
- Kocham Cię. - powiedział ponownie się kładąc obok mnie.
- Ja Ciebie też. - powiedziałam i położyłam głowę na jego torsie. On mnie objął swoją ręką. Rozmawialiśmy do późna o wszystkim i o niczym. Później poszłam do łazienki aby przygotować się do spania. Kiedy wróciłam do pokoju Liam siedział już umyty i przebrany w spodnie od dresów, w których zawsze spał.
- Dzisiaj śpię z Tobą. - powiedział.
- A kto ci pozwolił? - zapytałam otwierając laptopa. Wylogowałam się z twittera i wyłączyłam urządzenie zostawiając na szafce. 
- Sam sobie pozwoliłem. - odparł uśmiechając się. Położyłam się i przykryłam pościelą. Po chwili poczułam jak Liam się kładzie i obejmuje mnie od tyłu przytulając się.
- Dobranoc kochanie. - powiedział.
- Dobranoc. - powiedziałam. Nie wiem kiedy, ale momentalnie zasnęłam w objęciach Liam'a. Rano obudziłam się o 10:30 i nie zastałam Liam'a obok mnie, ale na biurku leżała karteczka. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam.

"Dzień dobry skarbie. Przepraszam Cię, ale z chłopakami musieliśmy jechać do studia. Nie wiem, o której wrócimy. Miłego dnia. Tęsknię i Kocham Cię;**"

Uśmiechnęłam się sama do siebie. Odłożyłam karteczkę na biurko i podeszłam do szafy. Chwilę mi to zajęło gdy w końcu wybrałam strój na nowy dzień. Chwyciłam co wybrałam i weszłam do łazienki. Po niecałej godzinie byłam umyta, ubrana, uczesana i umalowana. Wzięłam telefon i zeszłam na dół do kuchni. Wsypałam płatki do miski, zalałam je mlekiem i usiadłam przy stole zaczynając zajadać. Po śniadaniu postanowiłam pojechać do mojego domu. Zostawiłam tylko kartkę dziewczyną aby się nie martwiły. Zabrałam kluczyki od samochodu Liam'a i pojechałam do siebie. Oczywiście na kartce zawarłam treść o samochodzie aby poinformowały mojego chłopaka gdyby wrócili wcześniej ode mnie. Zatrzymałam się na podjeździe domu. Wysiadłam z samochodu kierując się do środka. Od razu udałam się do mojej salki z instrumentami. Najpierw podeszłam do szafki, w której trzymałam wszystkie piosenki oraz czyste kartki z długopisami do napisania kolejnych. Chwyciłam mały pliczek kartek, długopis i zasiadłam przy fortepianie. Aby coś mnie natchnęło postanowiłam najpierw zagrać i zaśpiewać piosenkę, którą napisałam dla chłopaków. Tą, którą zaśpiewałam dla nich na moich urodzinach. Gdy skończyłam wróciły wszystkie wspomnienia związane z nimi od momentu gdy ich poznałam, a najwięcej było związanych z Liam'em. Naszło mnie coś i zaczęłam zapisywać słowa na kartkę. Wszystko co mi naszło do głowy to spisałam. Potem połączyłam to w całość i wyszedł świetny tekst. Spojrzałam na zegarek i była już 14:00. Postanowiłam iść do kuchni coś przekąsić. Zjadłam i wróciłam do salki. Zabrałam się za komponowanie melodii do słów, które ułożyłam. Znowu wyszła mi ballada. Jednak postanowiłam trochę pokombinować i dodać gitarę oraz perkusję. Poszłam po przenośny sprzęt do nagrywania, który dostałam od chłopaków wraz ze studiem nagraniowym. Postawiłam na szafce, a obok tego laptop. Zgrałam najpierw fortepian, potem gitara i na końcu perkusja. Połączyłam to w odpowiedni sposób. Potem przeszłam do studia i nagrałam wokal. Po skończeniu przesłuchałam całą piosenkę i stwierdziłam, że udało się. Zaczynała się spokojnie z fortepianem. Potem w przejściu doszła gitara, a w refrenie perkusja. Miałam nadzieję, ze mojemu kochanemu chłopakowi się spodoba. Zgrałam melodię na płytę i wyszłam z piwnicy. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał już 20:00. O dziwo nikt do mnie nie dzwonił co mnie cieszyło. Wyszłam z domu, zamknęłam go, podeszłam do samochodu, wsiadłam i odjechałam. Pod domem, w którym obecnie mieszkałam podjechałam jakieś 15 minut później. Weszłam do środka, odłożyłam kluczyki na miejsce i weszłam do salonu, w którym był Harry, Kasia, Niall i Zayn.
- A gdzie Liam, Louis i Ashley? - zapytałam siadając w fotelu.
- Louis z Ashley wyciągnęli Liam'a na spacer abyśmy mogli ze spokojem zrobić listę gości, a potem ich zaprosić. - powiedział Niall.
- No i jak wam idzie? A tak w ogóle mogliście zadzwonić to bym wam pomogła. - powiedziałam.
- Właśnie skończyliśmy. - powiedziała Kasia.
- Daliśmy radę także byłaś tu zbędna. A gdzie byłaś? - zapytał Harry.
- To tajemnica. - odparłam puszczając oczko do Kasi co oni zauważyli.
- Co to było? - zapytał Zayn.
- Nic takiego. - uśmiechnęłam się.
- No powiedz im. - powiedziała Kasia.
- Okay, ale macie milczeć. - powiedziałam do chłopaków.
- Milczymy jak grób. - odparł Harry.
- Byłam zorganizować prezent dla Liam'a i się udało. - powiedziałam zadowolona.
- Jaki to prezent? - zapytał Niall.
- Dziewczyny podsunęły mi pomysł abym po prostu napisała dla niego piosenkę i tak też zrobiłam. Byłam u mnie w domu aby nagrać melodię. - pomachałam płytą, którą miałam w ręku.
- A co tu masz? - zapytał Louis wchodząc do salonu i zabrał mi płytę.
- Lou, oddaj. - powiedziałam wstając i podchodząc do niego. Jednak on się nie posłuchał i zaczął biegać po całym domu, a ja za nim. Dogoniłam go w pokoju Ashley. Nikt za nami nie pobiegł więc powiedziałam mu, że jest na tym prezent dla Liam'a. Wtedy oddał mi płytę. Wrócił do reszty, a ja weszłam do pokoju aby schować płytę tak aby nikt jej nie znalazł. Później zeszłam na dół do salonu. Oglądali jakiś film, jednak ja na to nie miałam ochoty. Poszłam do kuchni zrobić sobie kanapki na kolację. Usiadłam przy stole i zjadłam posiłek popijając ciepłą herbatą. Po kolacji poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku biorąc laptopa na kolana. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam "Proszę" patrząc w stronę drzwi. Kiedy się otworzyły ujrzałam w nich Niall'a.
- Mogę? - zapytał.
- Jasne. - powiedziałam. Usiadł obok mnie na łóżku. - Coś się stało? - zapytałam.
- Nie. Przyszedłem tylko aby ci powiedzieć, ze jutro nas nie będzie prawie cały dzień. Zostajesz z Liam'em. My idziemy kupić mu prezenty, załatwić jakieś dekoracje, a ty tylko masz w między czasie załatwić jedzenie i napoje. - powiedział.
- Okay, nie ma sprawy. - odparłam.
- Dobra, to ja idę spać. Dobranoc. - powiedział wstając.
- Dobranoc. - powiedziałam. Poszedł zamykając drzwi za sobą. Sprawdziłam pocztę, a potem twittera. Następnie wyłączyłam laptopa i odłożyłam na biurko. Chwyciłam piżamę i weszłam do łazienki. Później umyta i przebrana położyłam się do łóżka usypiając. Następny dzień minął bardzo fajnie. Wszyscy około 10:00 wybyli z domu zostawiając mnie i Liam'a samych. Do południa rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, a w tym o jego rodzicach. Dowiedziałam się, ze rodzice Liam'a chcą mnie poznać. Po obiedzie, na który zamówiliśmy pizze pośpiewaliśmy. Później Liam poszedł do wypożyczalni po filmy, a ja zdążyłam w tym czasie załatwić jedzenie i napoje na jego urodziny. Około 20:00 wrócili nasi przyjaciele, a po 23:00 poszłam spać.

--------------------------------------------
22 rozdział już za nami. Spodobał się? Liczę na wasze wszelkiego rodzaju komentarze i na jak największą ilość za co od razu z góry bardzo dziękuje.

W następnym odcinku: Urodziny Liam'a oczywiście będą zawarte. Victoria zaśpiewa dla niego piosenkę, a on co zrobi? Tori i Liam otrzymają od Ashley i Louis'a mały prezent na pewną wycieczkę. Ale gdzie? Przygotowania chłopców do koncertu i niespodziewana rzecz w stosunku dziewczyn ze strony fanek po koncercie. Ostatni dzień wolności dziewczyn przed studiami. To wszystko w następnym rozdziale:)

czwartek, 13 grudnia 2012

Podziękowania:)

Moi drodzy kilka podziękowań:) Trzeba to kiedyś zrobić, no nie? Żarcik:)

Po 1. Wyświetlenia
Wielkie podziękowania dla was, że czytacie moje opowiadanie i odwiedzacie regularnie mojego blog. Dzięki temu jest już ponad 9 tyś wyświetleń.

Po 2. Komentarze
Dziękuje wam za wszystkie komentarze, które zostawiacie pod każdym postem. Zapewniam was, ze wszystkie czytam i cieszę się, że tak wam się podoba moje opowiadanie. Obiecuję, że w ostatnim czasie pojawi się więcej rozdziałów, a bynajmniej postaram się o to aby było więcej. Więcej mam luzu w szkole także będzie mi łatwiej.


Podziękowania nie związane z opowiadaniem:)

Jak wiecie w poniedziałek obchodziłam 17 urodziny. Dziękuje tym z was, którzy złożyli mi życzenia. Jest mi na prawdę z tego powodu bardzo miło. Dziękuje również moim wspaniałym przyjaciołom i całej rodzinie. Takich prezentów się nie spodziewałam:) 
Niesamowite: plakat od mojego kumpla, płyta "Up All Night" od przyjaciółki, a "Take Me Home" - Yearbook od moich kochanych rodziców. Jestem im na prawdę wdzięczna. Najlepszy prezent urodzinowy dla prawdziwej Directioner:) Kocham takie niespodzianki i prezenty <33


PS. JEŚLI CHODZI O ROZDZIAŁ TO DODAM GO JUTRO <33

środa, 12 grudnia 2012

Libster Awards - 2 nominacja

Tym razem otrzymałam nominację od http://allyouneedislove1d.blogspot.com/ . Dziękuje bardzo za tą nominację:)

Moje odpowiedzi na pytania od niej Pattie_Malik :

1. Twój ulubiony zespół?
Oczywiście, że One Direction :)

2. Jakie jest twoje największe marzenie?
Hmm... Chyba to co pisałam wcześniej, czyli chciałabym osiągnąć coś w muzyce związanego ze śpiewem. Aby jacyś wpływowi ludzie mnie zauważyli, a później może coś dalej z tym związanego może kariera piosenkarki.

3. Jakiej muzyki słuchasz?
Różnie. Zależy co mi się spodoba i wpadnie w ucho.

4. Co cię inspiruje do pisania blogów?
Sama nie wiem. Czasem muzyka, a czasem też trochę marzenia, ale głównie to przychodzi wena sama. Nie mam określonego źródła inspiracji.

5. Od kiedy jesteś Directioners?
Od 9 lipca tego roku :)

6. Twoja pierwsza reakcja gdybyś zobaczyła 1D pod swoim domem gadających po polsku?
Pewnie szok i zastanowienie czy to na pewno oni.

7. Jak nazwiesz swoje przyszłe dzieci?
Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym, ale może chłopiec to Michał, a córka Wiktoria.

8. Ile masz lat?
W poniedziałek skończyłam 17 :)

9. Masz rodzeństwo?
Mam, brata.

10. Akceptujesz dziewczyny chłopaków z One Direction?
Oczywiście, że tak. Chłopcy mają prawo być szczęśliwi z tym z kim chcą. Jeśli z obecnymi dziewczynami są szczęśliwi to i ja jestem szczęśliwa i życzę im szczęścia cały czas. :)

11. Ulubiona piosenka?
Wiele ich jest, ale może One Direction - Over Again:)

Teraz moje pytania:
1. Twoje hobby?
2. Ulubiony wokalista oprócz chłopaków z One Direction?
3. Jaki styl muzyki słuchasz najczęściej?
4. Zmieniłabyś coś w swoim życiu? Dlaczego?
5. Ulubiony album muzyczny?
6. Cały dzień spędzony w towarzystwie Harry'ego na wygłupach czy romantyczny spacer z Liam'em? Dlaczego?
7. Ulubiony teledysk?
8. Danielle, Eleonor czy Perrie? Którą lubisz najbardziej i dlaczego?
9. Ulubiony film?
10. Od kiedy jesteś Directioners?
11. Ulubione zdjęcie chłopaków z 1D?

Nominowani przeze mnie:
1. http://directiongirls19.blogspot.com/
2. http://you-got-that-one-thing.blogspot.com
3. http://1d-my-inspiration.blogspot.com/
4. http://onedirection11111d.blog.onet.pl/