wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 27

Danielle przyszła z torbą do przedpokoju. Ubrane w płaszcze, wyszłyśmy z domu dziewczyny i wsiadłyśmy do samochodu. Podczas drogi powiedziałam dziewczyną, że Zayn mówił abyśmy pośpieszyły się z powrotem. Podjechałyśmy pod dom i wysiadłyśmy od razu kierując się do domu. Weszłam pierwsza, a dziewczyny za mną i przeszłyśmy do salonu.
- Co tu się stało? - zapytałam wchodząc do salonu. W jednym fotelu siedział Niall, a stał przy nim Louis pilnując go. Z jego wargi leciała krew, którą tamował trzymając chusteczkę. Po przeciwnej stronie w drugim fotelu siedział Liam z podbitym okiem, przy nim stał Harry, a Zayn siedział na kanapie. Dziewczyny usiadły obok Zayn'a, a ja stanęłam na środku salonu bo chciałam się dowiedzieć wszystkiego. - Odpowie mi ktoś na pytanie? - ponownie zapytałam.
- Może ja. - odezwał się Zayn. - Jak pojechałyście, jeszcze przez chwilę oglądaliśmy telewizję. Potem wyłączyłem telewizor i zaczęliśmy rozmawiać. Nagle jakoś weszliśmy na temat wczorajszego sylwestra i wyszła sprawa związana z tobą Tori. Niall i Liam zaczęli wymieniać zdania, potem się kłócili, aż doszło do rękoczynów. Uspokoiliśmy ich, ale jak widzicie ponieśli obrażenia. - zakończył swoją wypowiedź Malik. Spojrzałam na Liam'a, a potem na Niall'a.
- Należało się obu. - powiedziałam wściekła. - Zamiast na spokojnie wyjaśnić to woleliście się bić? Przecież jesteście przyjaciółmi.
- Ale Victoria... - zaczął  Niall.
- Żadne ale. Jesteście po prostu żałośni. - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i chciałam się uspokoić lecz cisza mi w ogóle nie pomogła. Postanowiłam się przejść. Zeszłam na dół, ubrałam płaszcz i informując resztę o moim planie wyszłam z domu. Ruszyłam w kierunku parku. Szłam spacerkiem zastanawiając się czy to, że poznałam chłopaków ma jakikolwiek sens. Może gdybym ich nie spotkała nie byłoby tylu przykrych zdarzeń. Nie cierpiałabym i oni również. Stwierdziłam, że odejdę do nich bo przynajmniej beze mnie będzie im lepiej. Wróciłam szybszym krokiem do domu z postanowieniem. Jak byłam ubrana tak pobiegłam do pokoju. Wyciągnęłam torbę na łóżko i zaczęłam do niej pakować ciuchy. Do pokoju weszła Kasia.
- Co ty robisz? - zapytała.
- Wyprowadzam się - odrzekłam.
- Co takiego? - zapytała. - Chodźcie wszyscy do pokoju Tori!! - krzyknęła na cały dom. Po chwili przybiegli wszyscy. Niall wparował do pokoju i stanął najbliżej mnie z nich wszystkich.
- Chce się wyprowadzić. - powiedziała Kasia informując ich o mojej decyzji.
- Co takiego? Victoria... to prawda? Dlaczego? - zapytał Niall. Ja nadal pakowałam ciuchy, a Niall je wypakowywał.
- Przestań! - krzyknęłam. - Muszę się wyprowadzić. Przynajmniej to będzie jedyny plus dla was, że żyję. Odejdę, a wy w końcu będziecie szczęśliwi. - zaczęłam płakać.
- Czemu gadasz takie głupoty? - zapytał Zayn.
- Przeze mnie są same kłopoty i nie miłe sytuacje. Wszystko co złe zaczęło się od wtedy kiedy się poznaliśmy. To wszystko moja wina. - powiedziałam wkładając kolejną bluzkę do torby. Niall ją chwycił i chciał wyłożyć. Zapłakana chciałam mu ją zabrać, ale mi nie pozwolił. Odłożył na bok i podszedł do mnie, a następnie przytulił mocno. Rozpłakałam się jak mała dziewczynka. Staliśmy wtuleni w siebie. Pomoczyłam mu chyba całą bluzkę.
- Przepraszam was. - wyszeptałam, ale dość głośno, że wszyscy słyszeli.
Nie masz za co tylko zostań z nami. - powiedziała Ashley podchodząc bliżej. Nadal byłam wtulona w blondyna, ale odwrócona do reszty.
- Zgadzam się z Ashley. Kocham cię i nie zostawiaj mnie. - powiedział blondyn patrząc mi w oczy. Zbliżył swoją twarz do mojej i złożył na moich ustach czuły pocałunek. W brzuchu poczułam motyle, a po moim ciele przeszedł dreszcz. "Ej, dziewczyno. Co ty wyprawiasz? Masz chłopaka, którego kochasz i, który kocha ciebie oraz wspaniałych przyjaciół. Nie możesz ich opuścić." - pomyślałam. Po pocałunku odsunęłam się od niego, spojrzałam na niego, a potem na Ashley i resztę.
- Jestem głupia. Jak mogłam chcieć was opuścić. Jesteście moją jedyną rodziną tutaj. - powiedziałam.
- Nie jesteś głupia. - powiedziała Ashley. Po kolei każdy mnie przytulił, a potem wszyscy razem się przytuliliśmy. Chłopcy zeszli na dół, a dziewczyny zostały i pomogły mi wypakować ciuchy z powrotem do szafy. Następnie usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać. Każda z nas opowiedziała o sylwestrze ponieważ nie byliśmy razem bez przerwy pomimo, że byliśmy w tym samym miejscu. Ostatnia opowiadała Kasia. Powiedziała, że wraz z Harry'm godzinę po północy wrócili do domu i... Kasia przeżyła swój pierwszy raz. Powiedziała, że inaczej nie mogła go przeżyć. Potem zaczęłyśmy rozmawiać o studiach. Danielle już skończyła studia 3 letnie i jest tancerką z zawodu więc tym się już nie musiała martwić. Około 19:30 zaszłyśmy na dół do kuchni na kolację, którą uszykowali chłopcy. Konkretnie: Harry i Niall gotowali, a Louis, Liam i Zayn uszykowali stół do kolacji. Usiedliśmy wszyscy przy stole i zaczęliśmy jeść. W trakcie posiłku Liam i Niall się pogodzili i przeprosili nawzajem. Zauważyłam również, że Liam co chwilę kątem oka zerkał w stronę Danielle. Za to dziewczyna nie zwracała na niego uwagi rozmawiając z Ashley. Po kolacji wraz z Lou i Ashley posprzątaliśmy po kolacji, a reszta poszła do salonu. Po kilku minutach do nich dołączyliśmy. Usiadłam mojemu chłopakowi na kolanach.
- Mam pytanie. Gdzie mogę spać? - spytał Danielle.
- W moim pokoju będziesz spała. - powiedziałam.
- A ty? - zapytała.
- Będzie spała ze mną. - powiedział  Niall. - Ale bez kontekstów i skojarzeń proszę. - dodał szybko. Wszyscy się zaśmialiśmy.
- W takim razie ustalone. - powiedziałam. Siedzieliśmy do 23:00. Potem każdy poszedł do swojego pokoju aby iść spać. Podałam Danielle czysty ręcznik, przebrałam pościel i zostawiłam ją w pokoju zabierając ciuchy na drugi dzień i rzeczy potrzebne na uczelnie. Poszłam do pokoju mojego blondyna i bez pukania weszłam do środka. Odłożyłam ciuchy na krześle na drugi dzień oraz plecak. Niall siedział na łóżku z laptopem na kolanach. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki uszykować się do spania. Umyta i przebrana w piżamę wróciłam do pokoju kładąc się do łóżka pod pościel koło Niall'a. Odwróciłam się do niego plecami, powiedziałam "Dobranoc" i zamknęłam oczy. Po chwili poczułam jak podnosi się z łóżka.  Poszedł do łazienki, a po około 20 minutach wrócił umyty i przebrany w spodnie od dresu. Położył się koło mnie przytulając się do mnie od tyłu. Usłyszałam ledwo słyszalny szept do ucha "Dobranoc kochanie". Uśmiechnęłam się i usnęłam.

/Dwa miesiące później/
Danielle pogodziła się z Liam'em i wrócili do siebie próbując jeszcze raz. Teraz bardzo dobrze im się układa. Ja i Liam normalnie się przyjaźnimy. Z Niall'em układa mi się bardzo dobrze. Louis z Ashley są bardzo szczęśliwi i na wakacje planują się pobrać. Kasia i Harry również są szczęśliwi i bardzo się kochają. Jeśli natomiast chodzi o Zayn'a to rozstał się z Vanessą. Zerwał z nią bo go zdradziła. My z Ashley również zerwałyśmy z nią kontakt, jedynie tyle co w szkole. Okazało się, ze przyjaźniła się z nami bo chciała zyskać popularność dzięki 1D. Egoistyczne, prawda?

Zaczął się weekend. Piątek po lekcjach siedzimy w domu i nie wiemy co robić. A mówiąc 'my' mam na myśli siebie oraz Kasię, Danielle i Ashley. Danielle często nas odwiedza, a nawet zostaje na noc. Chłopcy są zajęci nagrywaniem nowej płyty. Rozmawiałyśmy w salonie gdy nagle Kasia wybiegła do łazienki. Poszłam do niej.

"Kasia"
 
Wybiegłam do łazienki i znowu zwymiotowałam. Nie chciałam nikogo martwić, ale od jakiegoś tygodnia odczuwam mdłości. Do łazienki weszła Tori. Wstałam i podeszłam do umywalki aby przemyć twarz.
- Co się dzieje? - zapytała zmartwiona.
- Sama nie wiem. - wróciłyśmy do dziewczyn. To samo pytanie padło z ust Ashley siedzącej w fotelu.
- Nie wiem. Od jakiegoś tygodnia mam mdłości, a wymiotuję gdy coś mi z jedzenia nie podpasuje chociaż wcześniej jadłam bez problemu. - powiedziałam patrząc na dziewczyny.
- Kasia... Kiedy ostatnio miałaś miesiączkę? - zapytała wprost Danielle.
- Czy ty myślisz? - zapytałam.
- Nie wiem, ale trzeba sprawdzić wszystkie opcje. To jak? - odparła, a ja chwilę pomyślałam.
- Kurde, spóźnia mi się. - powiedziałam, a w oczach pojawiły mi się łzy.
- Spokojnie. To jeszcze nic nie oznacza. - powiedziała Victoria i mnie przytuliła.
- To może my pójdziemy do apteki po test. - powiedziała Ashley i wraz z Danielle poszły, a została ze mną Victoria.
- Tori, co teraz będzie? - zapytałam.
- Na razie jeszcze nic. Nie możemy nic spekulować bo jeszcze nic nie wiadomo... Musze o to spytać... Czy ty, no wiesz. Po sylwestrze jeszcze z Harry'm. - kiwnęłam głową potwierdzając. Do salonu weszła Ashley i Danielle.
- Masz tutaj test. Idź do łazienki i zrób go. - powiedziała Ashley podając mi pudełko, w którym był test. Wzięłam od niej i poszłam do łazienki. Wykonałam i wróciłam do dziewczyn. Chciały wiedzieć, ale musiałyśmy poczekać 5 minut. Siedziałam i się denerwowałam. W końcu mogłam sprawdzić.  Wzięłam do ręki test, spojrzałam na wynik, a z moich oczu zaczęły spływać łzy.
- Jestem w ciąży. - powiedziałam podając test Ashley.
- Nie martw się, pomożemy ci. Wszystko będzie dobrze. - powiedziała Tori i mnie przytuliła.
- Nic nie będzie dobrze. Jak ja to powiem Harry'emu? Przecież to zepsuje mu karierę i całe życie. - powiedziałam płacząc. Nagle Ashley szybko pobiegła do kuchni aby wyrzucić test do śmieci. Okazało się, że pod dom zajechali chłopcy samochodem Lou. Szybko otarłam łzy aby nie widzieli, że płakałam. Weszli do salonu i się z nami przywitali, a potem usiedli.  Nie udało mi się oszukać mojego chłopaka. Zauważył, że płakałam i chciał wiedzieć co się stało. Spojrzałam na dziewczyny, a one delikatnie się uśmiechnęły porozumiewawczo. Znaczyło to, że będzie dobrze i na pewno one mi pomogą. Harry nadal kucał na przeciwko mnie i patrzył mi w oczy. Wzięłam głęboki oddech bo wiedziałam, że muszę mu powiedzieć. Wstałam, chwyciłam go za rękę i spojrzałam mu w oczy. Był nie spokojny bo nie wiedział co zaraz usłyszy.
- Harry... muszę ci coś powiedzieć. Nie wiem jak zareagujesz, ale to ważne.
- Ale co się stało? - spytał zdenerwowany, ściskając moje ręce.
- Przepraszam cię.
- Ale za co?
- Jestem... jestem w ciąży. - rozpłakałam się. A jego reakcja? Najpierw szok, a potem uśmiech na twarzy. Mocno mnie przytulił, a ja spojrzałam zdziwiona na chłopaków i dziewczyny.
- Zawsze chciałem mieć dzieci. Może nie tak wcześnie, ale się cieszę. Kocham cię. - powiedział i mnie pocałował.
- Bałam się, ze nie będziesz chciał mnie znać. - powiedziałam po pocałunku.
- Nie potrzebnie. Kocham cię i nigdy nie mógłbym tego zrobić Jesteś dla mnie wszystkim. - powiedział i mnie przytulił. Kamień spadł mi z serca. Usiedliśmy na kanapie.
- A co z twoją karierą? - spytałam.
- Dam radę. Nie zostawię ani zespołu i chłopaków, ani ciebie i dziecka. - powiedział obejmując mnie.
- Ja z dziewczynami na pewno wam pomożemy. - powiedziała Tori.
- My również. - odezwał się Zayn za chłopaków. Cieszyłam się, że mamy takie wsparcie ze strony naszych przyjaciół. Rozmawialiśmy dość długo gdy nagle Harry odezwał się do chłopaków z prośbą o rozmowę. Zgodzili się. Zapytałam się czy coś się stało jednak on powiedział, że wszystko jest w porządku. Wyszli z salonu, a ja miałam dziwne przeczucie, ze to nie wróży nic dobrego. Spojrzałam na dziewczyny, a w oczach znowu pojawiły mi się łzy.
- Pewnie poszedł pytać chłopaków co ma zrobić. Zobaczycie, on mnie zostawi. - powiedziałam i się rozpłakałam.
- Nie mów tak, nie zostawi cię. Przecież ci to powiedział i obiecał. - powiedziała Victoria.
- Skąd mam pewność, że nie próbował mnie tylko uspokoić? To dziecko tylko niszczy mi życie. Jak je urodzę to zepsuję karierę Harry'emu i życie, a sama będę musiała zrezygnować ze studiów. Po za tym Harry na pewno ze mną zerwie. Muszę je usunąć. - powiedziałam przez płacz.
- Nie pozwolę ci na to. - powiedział Harry wchodząc do salonu wraz z chłopakami. Wstałam, stając na przeciwko niego.
- Muszę to zrobić bo tylko zniszczymy sobie życie.
- Nie mów tak, będzie dobrze. - powiedział Harry.
- Przecież chcesz mnie zostawić. - rozpłakałam się na dobre.
- Skąd ci to przyszło do głowy? - spytał chwytając za moje ramiona.
- Bo niby po co poprosiłeś chłopaków o rozmowę? Aby ci powiedzieli jak masz ze mną zerwać. - podniosłam głos.
- To nie prawda. Wiesz dlaczego ich poprosiłem na słowo? Potrzebowałem rady, ale w czym innym. Mianowicie. - powiedział. Uklęknął przede mną. Wyciągnął z kieszeni pudełeczko, otworzył je i zapytał. - Katarzyno Kotecka, czy zgodzisz się wyjść za mnie? - zapytał patrząc mi w oczy. Zaniemówiłam, a po moich policzkach spłynęły kolejne łzy, ale tym razem szczęścia.
- Tak. - powiedziałam szczęśliwa. Nałożył mi pierścionek na palec, a potem wstał i mnie mocno przytulił do siebie.
- Kocham cię. - wyszeptał. - Nie planowałem może tak wcześnie zostać mężem i tatą, ale chcę być szczęśliwy do końca mojego życia z tobą. Wiedziałem to gdy pierwszy raz cię zobaczyłem. - powiedział i mnie pocałował. Przez to wszystko rozwiał wszystkie moje wątpliwości. Postanowiłam urodzić dziecko, z resztą Harry nie pozwolił by mi na nic innego. Chcę być szczęśliwa z moim kochanym loczkiem. To właśnie wtedy przyszło mi do głowy. Wiedziałam, że będziemy mieli wsparcie ze strony naszych przyjaciół. Zabili nam brawo. Usiedliśmy na kanapie koło Tori. Chłopcy powiedzieli Harry'emu, ze musi o tym wszystkim poinformować Simon'a. Do końca nie byli pewni jak zareaguje, ale musiał on o tym wiedzieć. Później jeszcze Ashley zadzwoniła do ginekologa aby mnie zarejestrować na następny dzień. Udało się z rana na 10:30. Harry powiedział, że pojedzie ze mną, a potem pojedziemy do Simon'a o wszystkim mu powiedzieć. Byłam zmęczona więc już około 22:00 poszłam spać. Rano wstałam około 9:30. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki się umyć i ubrać przygotowując do kolejnego dnia. Gotowa zeszłam na dół do kuchni. Po chwili zawitał też w niej Harry. Zjedliśmy śniadanie, wyszliśmy z domu i wsiadając do auta mojego narzeczonego, odjechaliśmy w kierunku szpitala, w którym mieścił się gabinet ginekologiczny. Weszliśmy do budynku kierując się w stronę pomieszczenia. Przed gabinetem nikogo nie było. Jednak musieliśmy usiąść na krzesłach i poczekać na swoją kolej. Po 5 minutach uchyliły się drzwi, a z gabinetu wyszła lekarka i wyczytała moje nazwisko. Weszłam razem z Harry'm do gabinetu. Usiedliśmy na krzesłach na przeciwko doktorki. Powiedziałam o co chodzi, a ona poprosiła mnie do drugiego pokoju w celach zbadania. Wróciłyśmy do Harry'ego 10 minut później siadając z powrotem na swoich miejscach.
- Pani Kasiu, gratuluję. Jest pani w pierwszym miesiącu ciąży. - powiedziała lekarka.
- Dziękuje - odparłam..
- Proszę zjawić się u mnie za miesiąc na kontrolę. - powiedziała.
- Dobrze, do widzenia. - pożegnałam się z nią i wraz z Harry'm opuściliśmy jej gabinet. Wyszliśmy ze szpitala, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do wytwórni chłopaków gdzie mieściło się biuro Simon'a, w którym zapewne był. Wysiedliśmy z samochodu i trzymając się za ręce pokierowaliśmy się do budynku. Weszliśmy do środka i windą wjechaliśmy na odpowiednie piętro. Stanęliśmy przed drzwiami i Harry zapukał. Kiedy usłyszeliśmy - "Proszę" - Harry otworzył drzwi puszczając mnie przodem. Weszliśmy do środka, Harry zamknął drzwi i stanęliśmy na przeciwko Simon'a. Na szczęście był sam w pomieszczeniu. Przywitał się z nami i usiadł za biurkiem, a my na przeciwko niego w fotelach.
- Co was do mnie sprowadza? - zapytał Simon.
- Musimy ci o czymś powiedzieć. - zaczął Harry. Spojrzał na mnie i chwycił za rękę.
- W takim razie zamieniam się w słuch. - odparł mężczyzna.
- Wczoraj z Kasią się zaręczyliśmy. - zaczął Harry.
- To moje gratulacje. - powiedział Simon uśmiechnięty. Pokazałam mu pierścionek zaręczynowy. - No, no. Harry, masz gust. - odezwał się do chłopaka.
 
-----------------------------------------------------------
Koniec 27 rozdziału. Przepraszam za błędy i proszę o komentarze. Podobało się?
 
Kolejny rozdział jest w trakcie pisania także nie napisze was co będzie w następnym bo jeszcze sama nie wiem do końca jak pokieruje mnie wena.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Libster Awards - 5 nominacja

Dziękuje bardzo za kolejną nominację:)
Oto odpowiedzi na pytania Axl Rose:

1. Czemu zaczęłaś pisać bloga?
Chciałam się sprawdzić. Czy to co piszę ma jakikolwiek sens.

2. Kto jest twoim idolem (jeśli 1D to który z członków) ?
Jeśli patrząc pod kątem idola to cała piątka. Udowodnili, że warto marzyć i wierzyć w marzenia bo się spełniają.

3. Ulubiony kolor?
Nie mam.

4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
Obecnie jest to Kiss You - One Direction.

5. Kim byś chciała być w przyszłości?
Piosenkarką albo nauczycielką w szkole.

6. Największe marzenie?
Zostać zauważona w świecie muzyki lub mieć możliwość wydania chociażby jednej książki.

7. Co ci daje muzyka?
Dziwnie to zabrzmi, ale życie. Muzyka jest dużą częścią mojego życia, bardzo jest dla mnie ważna. Jest jedną z dwóch pasji. Po za tym mogę przy niej się zrelaksować, odpocząć czy nawet się pouczyć.

8. Psy czy koty?
Psy.

9. Na co zwracasz uwagę gdy poznajesz nową osobę?
Sama nie wiem, ale chyba staram się poznać jej charakter.

10. Co najbardziej cenisz w ludziach?
Szczerość i uczciwość.

11. Szanujesz i akceptujesz Taylor?
Jako piosenkarkę owszem. Ma talent, to trzeba jej przyznać. Jednak jeśli chodzi o nią jako o dziewczynę Harry'ego to jest inaczej. Moim zdaniem ona się nim bawi, zresztą powiedziała o tym, że była z nim aby wzbudzić zazdrość w swoim byłym. A on wielce zakochany lata za nią. Potem się rozstaną na dobre i nie potrzebnie będzie cierpiał przez nią.

niedziela, 30 grudnia 2012

Zmiana ;)

                Pewnie zauważyliście, że zmieniłam wygląd strony. Trochę posiedziałam nad tym, ale mam nadzieję, że się podoba:)
                Jeśli chodzi o kolejny rozdział to powinnam go dodać jutro. Dzisiaj niestety nie dam rady bo mam blokadę weny więc przepraszam za to. Mam nadzieję, że powróci jak najszybciej.

Piosenka Stand By Me - Niall Horan & Josh Devine

Znacie piosenkę Stand By Me? Tą właśnie piosenkę wykonał nasz kochany Niall wraz z Josh'em.
 
 
 
Jak wam się podoba?

sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział 26

Hej. Mam nadzieję, że podobała się niespodzianka, a teraz zapraszam do czytania kolejnego rozdziału:)

*************************************

"Harry"
 
Biedna Kasia. Spała ze mną w pokoju bo chciałem być przy niej, ale co chwilę biegała do łazienki wymiotować. Martwiłem się o nią. Gdzieś o 6 nad ranem nareszcie zasnęła, a ja razem z nią. Obudziłem się o 9:30, uszykowałem do dnia i wyszedłem po cichu z pokoju aby Kasia się wyspała. Gdy zszedłem do kuchni to zastałem w niej Ashley, Louis'a i Victorię. Dosiadłem się do nich.
- Hej wam. - powiedziałem.
- Cześć. - powiedzieli równo.
- Jak Kasia się czuje? - zapytała od razu Victoria.
- Dopiero o 6 rano zasnęła. Cały czas wymiotowała. To jest chyba jakieś zatrucie. - stwierdziłem.
- Pewnie tak. Jak wstanie trzeba jej dać tabletki i powinno pomóc. Może po prostu coś nie takiego zjadła. - odezwała się Tori. Po chwili zjawiła się reszta wraz z moją księżniczką. Usiadła obok mnie, a ja zapytałem jak się czuje. Stwierdziła, że niezbyt i po śniadaniu wraca do łóżka. Gdy tylko zjadła to od razu poszła do pokoju. Nalałem do szklanki wodę, wziąłem tabletki, które podała mi Victoria i poszedłem do Kasi. Lleżała na łóżku na boku przodem do wejścia. Podniosła si do pozycji siedzącej widząc, że niosę jej tabletki. Wzięła je do buzi, popiła wodą i oddała mi szklankę z powrotem się kładąc. Odstawiłem szklankę na szafkę i usiadłem obok niej. Chciałem być przy niej.
 
"Victoria"
 
Siedziałam w pokoju na łóżku i słuchałam muzyki przeglądając strony internetowe w laptopie. Usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam "Proszę", a w moim pokoju pojawił się Niall. usiadł obok mnie opierając głowę o moje ramie aby widzieć monitor laptopa. Wyłączyłam Internet zostawiając włączoną muzykę i spojrzałam na blondyna, a on spojrzałam na mnie. Dałam mu całusa i oparłam się o ścianę. Położył się kładąc swoją głowę na moje kolana i patrząc na mnie. Zaczełam przeczesywać jego blond czuprynę.
- Co pan by chciał? - zapytałam.
- Posiedzieć i porozmawiać z moją księżniczką. - powiedział uśmiechając się do mnie. Odwzajemniłam gest. Rozmawialiśmy do 15:00 gdy przyszła Danielle zawołać nas na obiad. Zeszliśmy do kuchni. Zjedliśmy posiłek przygotowany przez Ashley i Danielle i przeszliśmy do salonu. Nie było tylko Kasi, która spała w swoim pokoju. Danielle musiała wracać do domu więc pożegnała się z nami i poszła wraz z Liam'em, który miał ją odprowadzić.
 
"Liam"


Odprowadziłem Danielle i kiedy wróciłem do domu to od razu poszedłem do swojego pokoju. Postanowiłem zrobić trochę w nim porządku. Zabrałem się najpierw za szafki stojące na przeciwko mojego łóżka. Kiedy robiłem porządek z różnymi dokumentami nie wiedząc nawet skąd ich tyle mam wypadł mi album ze zdjęciami. Usiadłem na łóżku i zacząłem go przeglądać. Zaczęły powracać wszystkie wspaniałe wspomnienia z tego okresu. Chcecie wiedzieć co to był za album i jakie były w nim zdjęcia? Wszystko z okresu kiedy byłem z Victorią. Poczułem się jakoś dziwnie, a w oczach pojawiły mi się łzy. Zacząłem się zastanawiać dlaczego tak reaguje. Ponownie spojrzałem na zdjęcie uśmiechniętej Victorii. Zdałem sobie sprawę, że nadal coś do niej czuję. Odłożyłem album i postanowiłem zejść na dół do salonu gdzie siedzieli moi przyjaciele. Usiadłem w fotelu.
- Kochanie, nie denerwuj mnie. - powiedział Niall do Tori.
- I tak mnie kochasz. - powiedziała i go pocałowała. Chłopak ją objął. Wtedy Louis zaproponował abyśmy zagrali w prawda czy wyzwanie, a my się zgodziliśmy. Lou poszedł po butelkę, a my usiedliśmy w kółku na podłodze. Była już z nami Kasia, która czuła się już o wiele lepiej jak sama powiedziała. Gdy Louis wrócił to usiadł pomiędzy Ashley i Tori, a następnie zakręciła tak butelką, ze wypadło na Tori.
- Pytanie. - wyprzedziła Lou z pytaniem uśmiechając się.
- Okay. Nadal coś czujesz do Liam'a? - zapytał, a Victoria spojrzała na mnie.
- Nie, jest między nami tylko przyjaźń. Kocham go jak brata. - powiedziała i lekko się do mnie uśmiechnęła, a ja odwzajemniłem gest. Pomimo to coś mnie ukuło w serce. Victoria zakręciła butelka i wypadło na Kasię.
- Prawda czy wyzwanie?
- Prawda. - powiedziała blondynka.
- Hmm... Co najbardziej kochasz w Harry'm? - zapytała Tori.
- Zielone oczy, jego loczki i świetną osobowość. - uśmiechnęła się patrząc na swojego chłopaka. Graliśmy dłuższy czas. Po godzinnej grze skończyliśmy wracając do rozmowy. Później Victoria i Niall poszli po gitary. Wrócili do salonu po chwili siadając z powrotem na podłogę. Zagrali i zaśpiewali nam piosenkę, którą napisali. Kiedy usłyszałem głos Victorii po moim ciele przeszły ciarki. Uwielbiałem jej głos gdy śpiewała. Po skończonej piosence zabiliśmy im brawo i pogratulowaliśmy napisanej piosenki. Była szczęśliwa z Niall'em, widziałem to w jej oczach. Bolało mnie jednak to, że ja nie potrafiłem dać jej tego szczęścia.
 
"Ashley"
 
Minęły kolejne dni i przyszedł Sylwester. Chłopcy zostali zaproszeni na imprezę sylwestrową do Justin'a Bieber'a. Oczywiście my miałyśmy iść z nimi jako osoby towarzyszące. Dzień wcześniej z dziewczynami byłyśmy kupić sukienki i potrzebne dodatki. Rano wstałam wyspana około 10:00. udałam się do łazienki, uszykowałam do dnia i zeszłam na dół do kuchni, w której były tylko dziewczyny.
- Hej. - przywitałam się z całą trójką. Tak, trójka. Danielle przyszła przede mną jak się dowiedziałam po chwili rozmowy. Po 10 minutach przyszli chłopcy i się z nami przywitali. Od mojego księcia dostałam soczystego całusa w usta na dzień dobry. Podczas śniadania rozmawialiśmy o imprezie. Chłopcy powiedzieli, że mamy tam być na 20:00 więc będziemy z domu wyjeżdżać około 19:30. Wtedy z dziewczynami przeszłyśmy do salonu i ustaliłyśmy wszystko związane z przygotowaniami. Napisałam sms-a do Vanessy aby przyszła do nas na 16:00. Oczywiście ona też idzie. W końcu jest osobą towarzyszącą Zayn'a. Jeśli chodzi o ich związek to są od jakiegoś tygodnia razem. Na razie im się układa i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Do salonu weszli chłopcy i zajęli wolne miejsca obok nas. Niall wziął na kolana Tori, a Harry Kasię. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Tylko Liam wyjątkowo był jakiś nieobecny. Na obiad Louis zamówił pizzę. Obiad zjedliśmy około 15:30. Punkt 16:00 przyszła Van. W piątek poszłyśmy do pokoju Tori i usiadłyśmy na kanapie i łóżku rozmawiając. Trwało to tylko chwilę bo musiałyśmy się zacząć szykować. Każda poszła do łazienki się umyć, a w każdym pokoju były łazienki i dodatkowo dwie osobne to nie było problemu. Umyte w szlafrokach wróciłyśmy do pokoju. Zaczęłyśmy się na wzajem czesać i malować co zajęło nam jakieś półtorej godziny, Potem aby się nie pokazywać chłopakom każda po kolei weszła do łazienki Victorii się ubrać w swoją sylwestrową kreację. Wszystkie byłyśmy gotowe równo o 19:20 (teraz pokażę wam stroje dziewczyn). Ja byłam ubrana w elegancką sukienkę, Victoria miała na sobie taką sukienkę, Kasia była ubrana również w piękną sukienkę, Danielle miała na sobie śliczną sukienkę, a Vanessa była ubrana w czarną sukienkę (bez sweterka z czarnym bolerkiem). Wyszłyśmy z pokoju i równo ruszyłyśmy w stronę schodów aby zejść po nich na dół gdzie już chłopcy czekali. Gdy nas zobaczyli to zaniemówili z wrażenia otwierając lekko buzię. O taką reakcję nam chodziło bo znaczyła, że osiągnęłyśmy końcowy efekt naszego wyglądu na wieczór taki jaki chciałyśmy. Każda z nas podeszła do swojego księcia i pocałowała w usta. Następnie ubrałyśmy płaszcze bo chłopcy byli już gotowi do wyjścia. Oni oczywiście byli ładnie ubrani również odpowiednio do okazji, czyli w czarne garnitury. Wyszliśmy z domu przed, którym czekała na nas limuzyna. Wsiedliśmy do niej i ruszyliśmy.
 
"Victoria"
 
Na miejsce dojechaliśmy niespełna po półgodzinie. Wysiedliśmy z pojazdu i podeszliśmy do drzwi. Niall zadzwonił, a drzwi otworzył nam sam organizator czyli Justin wraz z Seleną. Weszliśmy do środka i wtedy chłopcy nas przedstawili blondynowi oraz brunetce. Na końcu byłam ja.
- Victoria. - podałam mu rękę, a on ja uścisnął.
- To ty jesteś tą słynną Victorią? - zapytał.
- Czemu słynną? - również zapytałam.
- Najpierw byłaś z Liam'em, zakręciłaś nim. Potem zerwanie i teraz jesteś z Niall'em. - zaśmiał się.
- Czy ty coś sugerujesz?! Po za tym nie ważne. Nie pasowaliśmy do siebie z Liam'em, a Niall'a kocham tak jak on mnie. - powiedziałam wściekła.
- Nie wątpię. Każda tak mówi jeśli chodzi o nadzianego chłopaka.
- Słucham?! - krzyknęłam i wyszłam do ogrodu. Nie mogłam w to uwierzyć. Nawet nie znał mnie, a oceniał z opisu mediów. Stanęłam na schodach, a po policzku spłynęła mi łza. Obok mnie pojawił się Niall.
- Nie płacz i nie przejmuj się nim. Kocham Cię i wiem, że ty też mnie kochasz. - powiedział ocierając łzę i mnie objął.
- Zabolało mnie to. Nie zna mnie, a ocenia. - odparłam.
- Najważniejsze, że ja wiem jaka jesteś. Nie pozwolę aby to popsuło nam wieczór. Chodź zatańczyć. - wstał i wyciągnął w moją stronę rękę. Chwyciła za nią wstając i weszliśmy do środka. Odniosłam płaszcz na wieszak i poszłam z moim kochanym blondynkiem potańczyć. Tańczyliśmy dobre dwie godziny kiedy postanowiliśmy trochę odpocząć. Udaliśmy się do kuchni napić. Po 10 minutach z powrotem wróciliśmy do tańca. 5 minut przed północą muzyka ucichła, każdy z gości dostał kieliszek szampana i wszyscy wyszliśmy do ogrodu. Niall stanął za mną obejmując mnie w pasie. Zaczęliśmy odliczać. Równo o północy z ogrodu Bieber'a zaczęły strzelać fajerwerki, które puszczali ludzie, których wynajął. Zaczęliśmy sobie składać życzenia noworoczne. Oczywiście pierwszy był Niall. Odwróciłam się o niego przodem.
- Szczęśliwego Nowego  Roku, kochanie. Aby był lepszy od poprzedniego. - powiedziałam.
- Dziękuje, z tobą na pewno będzie lepszy. Również życzę cię Szczęśliwego Nowego Roku. - powiedział i się pocałowaliśmy. Ruszyliśmy w tłum aby złożyć życzenia naszym przyjaciołom. Najpierw znaleźliśmy Ashley i Louis'a, później Harry'ego i Kasię. Następni byli Zayn z Van oraz Liam i Danielle. Oczywiście Niall też chciał złożyć życzenia Justin'owi i Selenie więc poszliśmy ich poszukać. Po chwili już przed nimi staliśmy. Mój chłopak zaczął składać życzenia organizatorowi, a ja jego dziewczynie. Brunetka wydawała się miła w porównaniu do jej chłopaka.
- Nie przejmuj się nim. Nie pomyślał co powiedział. - szepnęła mi na ucho przytulając mnie. Kiedy się odsunęłyśmy to uśmiechnęła się do mnie, a ja odwzajemniłam gest. Potem Niall składał życzenia Selenie, a ja musiałam złożyć życzenia Justin'owi. Złożyłam mu, a on mi. Przeprosił mnie potem czym mnie zaskoczył. Żałował, ze to powiedział. Wybaczyłam mu. Niall chwycił mnie za rękę i poszliśmy znowu tańczyć. Po dwóch tańcach z moim chłopakiem tańczyłam z Lou. Póżniej przyszła kolej na taniec z Harry'm, a następnie z Zayn'em i wróciłam w ramiona Niall'a. Przetańczyłam z nim kolejna godzinę. Przyszła pora na taniec z Justin'em i muszę przyznać, że jest dobrym tancerzem. Potem do tańca porwał mnie Liam i akurat zaczęła lecieć ballada. Zaczęliśmy rozmawiać podczas tańca.
- Jak się bawisz? - zapytał.
- Dobrze, a ty? Chyba dobrze bawisz się z Danielle? - odparłam.
- Również dobrze. To fajna dziewczyna. - powiedział niezbyt przekonująco.
- Nie przekonałeś mnie. Coś nie tak z nią?
- Nie.
- Ale...
- Nic chyba do niej nie czuję. Sam już się gubię w swoich uczuciach, ale nadal kocham ciebie. - powiedział, a gdy to usłyszałam to zamarłam.
- Liam, to nic nie zmienia. - powiedziałam. - Jestem teraz z Niall'em. Kocham go, a on mnie i jesteśmy szczęśliwi.
- Wiem, ale daj mi szansę. Proszę cię. - mocniej mnie objął.
- Nie. Muszę ochłonąć i proszę, nie idź za mną. - powiedziałam uwalniając się z jego uścisku i wyszłam po raz kolejny tego dnia do ogrodu. Nie posłuchał mnie i wyszedł za mną. Odwróciłam się do niego stają przodem. Spojrzał na mnie. - Prosiłam Cię.
- Kochanie, tutaj jesteś. Szukałem cię wszędzie. - powiedział Niall podchodząc do mnie i obejmując w pasie. Spojrzał na Liam'a. - Coś się stało? - zapytał, a ja spojrzałam na Liam'a. Chciał zbyć Niall'a mówiąc, że nic. Nie pozwoliłam mu skończyć rozmowy bo chciałam to wyjaśnić.
- Liam chce abym do niego wróciła. - powiedziałam.
- Słucham? - zapytał Niall.
- Powiedziałam mu, że nie wrócę do niego bo kocham ciebie. - powiedziałam do blondyna go uspokajając. - Liam, rozmawialiśmy o tym. Jesteśmy przyjaciółmi. Po za tym ty jesteś z Danielle.
- Nie zależy mi na niej. - powiedział Liam, a za nim właśnie stanęła Danielle.
- Liam. - powiedziała roztrzęsionym głosem.
- Danielle, ja... Przepraszam cię, ale nie mogę. Lubię cię, ale tylko tyle. - powiedział i podszedł do niej.
- Nie chcę cię znać! - krzyknęła, a po jej policzkach spływały słone łzy. Pobiegła do środka i pewnie później do domu. Szkoda mi się jej zrobiło. Liam spojrzał na nas i wszedł do domu. Wraz z Niall'em także wróciliśmy do środka. Była już 4 rano. Chciałam wracać do domu bo byłam bardzo zmęczona. Niall poinformował Lou, że wracamy do domu i wyszliśmy z domu, wcześniej żegnając się z Justin'em i Seleną. Niall zamówił taksówkę i pojechaliśmy do domu. Od razu po wejściu do domu poszliśmy do pokoi. Niall obdarował mnie pocałunkiem na dobranoc i poszedł do swojego pokoju, a ja weszłam do swojego. Poszłam do łazienki. Umyłam się, przebrałam w piżamę i położyłam się spać. Od razu zasnęłam. Następnego dnia obudziłam się o 14:30. Chwyciłam ciuchy i udałam się do łazienki. Potem zeszłam na dół do kuchni, w której zastałam Ashley i Zayn'a. Przywitałam się z nimi siadając obok nich przy stole. Zayn był zajęty telefonem, a Ashley jadła śniadanie, a raczej śniadanie i obiad. Chwilę porozmawiałyśmy na neutralny temat bo w końcu był obok Zayn i wtedy postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia. Spytałam bruneta czy też mu zrobić , ale nie chciał. Kiedy zaczęłam jeść, do kuchni weszła Kasia, Harry i Niall. Przywitali się z nami, a od Niall'a dostałam dodatkowo całusa na dzień dobry. Zrobili sobie jedzenie i usiedli obok przy stole. Gdy wszyscy zjedliśmy to poszliśmy do salonu. Nikomu się nie chciało gadać więc włączyliśmy coś w telewizji i oglądaliśmy. Po chwili do salonu wszedł Louis i Liam. Siedzieliśmy w ciszy oglądając telewizję kiedy zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i ujrzałam napis "Danielle". Odebrałam wychodząc z salonu. Miała roztrzęsiony głos i mówiła przez łzy bo słyszałam.
- Hej. Potrzebuje twojej i dziewczyn pomocy. Przyjedźcie jak najszybciej.
- Dobrze, zaraz będziemy. - powiedziałam rozłączając się. Weszłam do salonu i spojrzałam na dziewczyny.
- Kasia i Ashley. Musimy jechać do Danielle. - powiedziałam.
- Co się stało? - zapytał Niall.
- Chce abyśmy przyjechały. - powiedziałam.
- Dobra. Lou, pożyczamy twój samochód. - powiedziała Ashley. Zabrałyśmy telefony, ubrałyśmy płaszcze, Ash wzięła kluczyki od samochodu i wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do naszej przyjaciółki. Pod domem Danielle byłyśmy 20 minut później. Podeszłyśmy pod drzwi i chciałam zapukać, ale zauważyłam, że są uchylone. Otworzyłam szerzej i wraz z dziewczynami weszłyśmy do środka od razu wchodząc do salonu, a tam? Wszystko wyglądało tak jakby po pokoju przeszło tornado. Przewrócona lampa, przewrócone zdjęcia w ramkach. Otwarte szafy i podarte nakrycia z fotelów. W koncie siedziała skulona Danielle i cicho płakała mając twarz skrytą w rękach. Jej ubrania były porozdzierane. Szybko do niej podeszłyśmy od razu przytulając. Kiedy nas zobaczyła to jeszcze bardziej się rozpłakała i zaczęła opowiadać co się stało. Okazało się, że niespodziewanie odwiedził ją jej były chłopak. Najpierw rozmawiali, ale potem zaczął się do niej dobierać. Broniła się i chciała przed nim uciec. Wtedy popchnął ją na podłogę i wściekły porozwalał wszystko. Następnie wrócił do niej i zaczął rozdzierać jej ubranie. Na szczęście usłyszał hałas sąsiad i wszedł do domu. Ten chłopak uciekł, a sąsiad uspokojony przez Danielle, że nic jej nie jest wrócił do siebie. Wtedy zadzwoniła do mnie. Mocno ją przytuliłam bo szkoda mi jej było. Postanowiłyśmy trochę posprzątać, a jej kazałyśmy iść do łazienki się umyć i przebrać. Po godzinie salon wyglądał w miarę normalnie i Danielle czuła się lepiej. Zarządziłam z dziewczynami, ze zabierzemy ją na kilka dni do nas. Na początku nie chciała się zgodzić, ale ją przekonałyśmy. Ona poszła spakować trochę rzeczy, a ja w tym czasie zadzwoniłam do Niall'a lecz on nie odebrał telefonu. Wybrałam numer Zayn'a. Gdy odebrał, powiedziałam po krótce całe zdarzenie i, że przyjedziemy z Danielle. Powiedział, że nie ma sprawy. Potem również dodał żebyśmy pośpieszyły się z powrotem do domu. Zdziwiło mnie, ale nie powiedział więcej tylko się rozłączył.
 
---------------------------------------------------
Koniec 26 rozdziału. Przepraszam za błędy. Mam nadzieję, że się podobał i proszę o dużą ilość komentarzy:)
 
Po ostatnim rozdziale zapomniałam dodać zdjęcie Danielle, ale teraz to nadrobię. W końcu zagości ona na dłużej w moim opowiadaniu
 
 
W następnym rozdziale: Dlaczego dziewczyny miały wracać jak najszybciej do domu? Co będzie chciała zrobić Victoria? Co stanie się w życiu Kasi, że zmieni jej życie? Rozmowa Kasi i Harry'ego przy reszcie. To w następnym rozdziale:) 


Niespodzianka ♥

Mam nadzieję, że wam się spodoba:) Zapraszam do obejrzenia♥
 

I jak? Może być?

piątek, 28 grudnia 2012

Zapowiedź - niespodzianka

Mam dla was małą niespodziankę. Tylko pytanko czy chcecie ją zobaczyć? Jest to pewien filmik, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. Więc czekam na 10 komentarzy, a filmik się pojawi na blogu.